Sobotni prolog, po sukcesie Dawida Kubackiego i szóstym miejscu Kamila Stocha, wyglądał bardzo zachęcająco, także niedzielna rozgrzewka (Kubacki drugi za Granrudem, Stoch dziewiąty), obiecywała niemało, lecz pierwsza seria na skoczni Holmenkollen trochę zgasiła ten optymizm.
Polskiej szóstce skoki nie wyszły. Jakub Wolny, Paweł Wąsek i Aleksander Zniszczoł skoczyli po prostu zbyt słabo, by awansować do serii finałowej, a żelazna trójka starszych mistrzów wykonała pracę bez błysku: najlepszy Kamil Stoch był dziewiąty, Piotr Żyła 14., Kubacki 16., co wytłumaczył potem reporterowi „Eurosportu” zbytnią chęcią poprawienia pozycji dojazdowej.