Reklama

MŚ Siatkarzy: Plan minimum wykonany – teraz mecze o wszystko

Polacy znają rywali, z którymi zmierzą się w Turynie. W czwartek zagrają z Serbią, dzień później z Włochami. Wielki finał w niedzielę.
Twitter/Polska siatkówka

Twitter/Polska siatkówka

Foto: ROL

Mistrzostwa świata – po raz pierwszy w historii organizowane przez dwa kraje: Włochy i Bułgarię – wchodzą w decydującą fazę. 18 reprezentacji pojechało już do domów, zostało sześć najlepszych drużyn – w tym Polska. Największym przegranym siatkarskiego mundialu jest Francja, która mierzyła w najwyższe cele.

Kto będzie największym wygranym? Odpowiedź poznamy dopiero w niedzielę, gdy zakończy się mecz finałowy. Na razie znamy sześć drużyn, które rozegrają w Turynie miniturniej. Po poniedziałkowym losowaniu wiemy już, że Polska zagra w grupie z Serbią i Włochami. W drugiej grupie zmierzą się Brazylia, USA i Rosja.

Cztery lata temu, w podobnej sytuacji, gdy Polacy wylosowali Rosję i Brazylię, pesymiści wieszczyli bolesne porażki, ale ówczesny trener naszej reprezentacji Stephane Antiga stwierdził, że chcąc sięgnąć po złoto, wcześniej czy później takie potęgi trzeba pokonać.

Polacy wygrali oba mecze, z Brazylią spotkali się później w finale i zdobyli tytuł.

Prawdopodobnie nowy trener naszych siatkarzy Vital Heynen myśli podobnie jak wtedy Antiga. Nie ma znaczenia, z kim walczysz, bo na tym etapie nie ma słabych zespołów.

Reklama
Reklama

Polacy na razie wykonali plan minimum. Mieli być w czołowej szóstce mistrzostw i są. Zaczęli turniej z impetem. Pięć zwycięstw, w tym z Iranem i Bułgarią w Warnie, zrodziło wielki optymizm. Ale porażki z Argentyną i Francją przywołały czarne myśli. Na szczęście był jeszcze jeden mecz, z Serbią, która wcześniej zapewniła sobie awans do trzeciej fazy mistrzostw, więc pojawiła się nadzieja, że nie wszystko stracone. Awansowali tylko mistrzowie grup i dwie najlepsze drużyny z tych, które nieznacznie przegrały rywalizację. Polacy rozbili Serbię 3:0 i od razu pojawiły się spekulacje, że Serbowie podarowali nam wygraną w prezencie.

Nic z tych rzeczy. Na tym poziomie nikt prezentów nie daje. Być może rywale nie wypruwali sobie żył, mając świadomość, co ich jeszcze czeka, ale gdyby mieli okazję ten mecz wygrać, to z pewnością by z niej korzystali. Ale nasi siatkarze tego dnia grali w Warnie zbyt dobrze. Bombardowali zagrywką, blokowali, skutecznie atakowali. W odróżnieniu od meczu z Argentyną, gdzie byli faworytami, pokazali się z lepszej strony.

Godnej miana obrońców tytułu, chociaż z tamtej złotej drużyny jest na mistrzostwach tylko pięciu zawodników.

Czy Polska może obronić złoto? Wszystko jest możliwe, ten zespół ma wielki potencjał, więc zdolny jest i do takich rzeczy. Ale na razie trzeba zająć pierwsze lub drugie miejsce w grupie w Turynie, by awansować do strefy medalowej. A to oznacza, że kluczowy prawdopodobnie będzie czwartkowy mecz z Serbią, która tym razem nie będzie mieć już żadnych wymówek, gdy przegra.

Serbowie potrafią grać w siatkówkę, ale są w zasięgu drużyny prowadzonej przez Vitala Heynena. Lanie, które dostali w Warnie, może im jeszcze tkwić w głowie, bez względu na okoliczności, w jakich do niego doszło.

Drugą szansą będzie spotkanie z Włochami, którzy wierzą, że tym razem ściany im wreszcie pomogą, i po latach znów staną na najwyższym stopniu podium. Najważniejszą postacią jest naturalizowany Kubańczyk Osmany Juantorena.

Reklama
Reklama

Polska mają szanse walczyć w tych mistrzostwach o medale, bez względu na to, co myślą ci, którzy w to nie wierzą.

W drugiej grupie faworytem będą Amerykanie, a o awans bić się będą Brazylijczycy z Rosjanami. Tak podpowiada logika i doświadczenie, ale to myślenie zweryfikuje boisko, jak mówią zawodnicy i trenerzy. W siatkówce bowiem wszystko jest możliwe. ©?

Siatkówka
Klubowy mundial siatkarzy. Aluron wraca z medalem z drugiego końca świata
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Siatkówka
Startuje PlusLiga siatkarzy. Nowi bohaterowie się przydadzą
Siatkówka
Jakub Kochanowski dla „Rzeczpospolitej". „Nie ma czasu na refleksje i odpoczynek"
Siatkówka
Tomasz Fornal dla „Rzeczpospolitej". „Mieliśmy swoje problemy, których nie udało się przezwyciężyć"
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama