W listopadzie ubiegłego roku przegrały z Japonią podczas Pucharu Świata 2:3. Marco Bonitta myślał już wtedy o podróży do Włoch i chorej żonie. Nie pomogły statystyki, nasze siatkarki, choć były lepsze od Japonek w każdym elemencie, zeszły z boiska pokonane. Teraz będzie okazja do rewanżu.
Małgorzata Glinka-Mogentale, najbardziej znana polska siatkarka, w wywiadzie dla japońskiej telewizji powiedziała, że obie drużyny muszą być przygotowane na wojnę. Pytana o strategię Bonitty uśmiechnęła się i dodała: „Wierzymy, że możemy wygrać. To nasza strategia”.
Zdaniem Glinki mecz będzie ciężki. – Wiemy, na co stać Japonki, znamy ich możliwości w grze obronnej. Żeby zdobyć punkt, zapewne przyjdzie nam atakować po kilka razy – mówiła Japończykom polska skrzydłowa, która ma za sobą długi i trudny sezon z drużyną Murcji.
Ciężką ligę miała też Katarzyna Skowrońska-Dolata. Mistrzostwa Włoch wprawdzie nie zdobyła, ale Asystel Navara grał przecież w Final Four i był trzeci. Polka uważa, że dodatkowe czynniki, takie jak hala czy publiczność, nie powinny mieć znaczenia w sobotnim meczu.
– Nie mamy wyjścia, musimy odrzucić je zagrywką, nie pozwolić na perfekcyjne przyjęcie, bo wtedy będzie problem. Ich kombinacje na siatce są wyjątkowo nieprzyjemne – powiedziała „Rz”.
Bonitta składu zdradzić nie chciał. Powiedział tylko, że zadecydują ostatnie rozmowy z lekarzem i zawodniczkami. Nie można wykluczyć, że szykuje niespodziankę. W listopadzie, podczas Pucharu Świata, Skowrońska w przegranym meczu zdobyła 32 punkty, ale może zastąpi ją Anna Podolec? Bonitta nie zaprzecza i nie potwierdza, ale takie rozwiązanie z pewnością byłoby zaskoczeniem dla Japonek, tak samo jak gra Katarzyny Skorupy, gdyby zastąpiła rozgrywającą Milenę Sadurek.
– Jednego jestem pewien. Sił nam nie zabraknie. Nogi, ręce i głowa wytrzymają – mówił Bonitta po piątkowym treningu.
W niedzielę spotkanie z Kazachstanem. – Jak wygramy z Japonią, to pójdzie z górki – w pomyślny przebieg wydarzeń wierzy Skowrońska.