Mistrzowie Polski pokonali koalicję, która chciała wyrwać im trofeum. Każdy rywal miał jakieś argumenty: Resovia była gospodarzem turnieju, Zaksa już w tym sezonie Skrę pokonała, a Jastrzębski Węgiel jako jedyny w ostatnich siedmiu latach zdołał przełamać hegemonię Skry w Pucharze Polski.
Żelazna konsekwencja
Przed turniejem trenerzy unikali konkretnych opinii, ale w końcowy sukces wierzył każdy. Nic z tego, emocje skończyły się na sobotnich półfinałach. Najpierw Jastrzębski Węgiel pokonał Zaksę, a później Skra uciszyła kibiców Resovii.
W finale zabrakło napięcia. Mistrzowie Polski niszczyli rywali metodycznie, od pierwszej do ostatniej piłki, byli lepsi w każdym elemencie i na każdej pozycji.
Pojedynek przyjmujących wygrali Michał Winiarski z Bartoszem Kurkiem. Michał Kubiak stracił w tym meczu swoją przebojowość, a kontuzjowany Zbigniew Bartman musiał opuścić boisko.
Daniel Pliński ogrywał na środku Roba Bontje, a obaj rozgrywający Jastrzębia na tle Miguela Falaski wypadli bardzo blado (Hiszpan został wybrany MVP turnieju).
W tej sytuacji w Jastrzębiu pozostał Michał Łasko, który w sobotę znakomicie zagrał z Zaksą. Po tamtym spotkaniu powiedział, że jeden zawodnik meczu nie wygra i miał rację.
Wysłany samotnie na pierwszą linię frontu zderzył się kilka razy z blokiem i w końcówce trzeciego seta stracił ochotę do walki. Po drugiej stronie siatki znakomicie grał Mariusz Wlazły: świetnie atakował i bardzo groźnie serwował.
Sprawdzanie powtórek
Trener reprezentacji Andrea Anastasi, który oglądał mecze z trybun, musiał mieć po turnieju sporo ciekawych wniosków.
Podobnie selekcjoner reprezentacji Francji Philippe Blain, który przebywał w Rzeszowie z ramienia FIVB i sprawdzał działanie systemu powtórek wideo, jaki od tego roku obowiązuje w PlusLidze. W kuluarach nieoficjalnie przyznał, że władze światowej siatkówki zachęcone wynikami zdecydują się wprowadzić to rozwiązanie.
Na pewno mniej podoba się ono kibicom w Rzeszowie. W półfinale, gdy rywale mieli piłkę meczową, siatkarze Asseco zablokowali Bartosza Kurka i doprowadzili do remisu. Po weryfikacji się okazało, że dotknęli siatki, i do finału awansowała Skra. Tam poradziła sobie bez powtórek.
Półfinały:
Zaksa Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 2:3 (22:25, 25:18, 23:25, 25:22, 12:15)
Asseco Resovia – Skra Bełchatów 1:3 (25:21, 24:26, 23:25, 23:25).
Finał
:
Skra – Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:16, 25:20, 25:19).