Plan na to popołudnie był jasny: wygrać jak najszybciej, najlepiej bez straty seta i zachować siły na kluczową fazę turnieju.

Polacy przeszli przez rundę grupową niemal wzorowo, sposób znaleźli na nich dopiero Bułgarzy. Tamta porażka z gospodarzami po tie-breaku, mimo że nie wpłynęła na układ tabeli i awans z pierwszego miejsca, zostawiła niedosyt. Trudno mówić jednak o niepokoju, raczej o sygnale ostrzegawczym.

Mistrzostwa Europy siatkarzy. Z kim Polacy zagrają w ćwierćfinale?

– To była ostatnia okazja, żeby przegrać. Może dobrze, że tak się stało. Ta porażka powinna nas obudzić w kilku kwestiach. To może nam pomóc – przyznał trener Nikola Grbić. I zwracał uwagę na koncentrację: – Trzeba ją budować każdego dnia. Jeżeli nie jesteś skupiony podczas każdego treningu i przy każdej piłce, później trudno jest utrzymać koncentrację przez dwie godziny i 45 minut meczu.

Czytaj więcej

Ruszają mistrzostwa Europy siatkarzy. Zwycięzca pojedzie na igrzyska olimpijskie

W spotkaniu z Łotwą to był najważniejszy aspekt, bo różnica umiejętności nie podlegała dyskusji. Łotysze odnieśli w grupie tylko dwa zwycięstwa, choć sprawili niespodziankę, pokonując Turcję 3:1. Na siatkarzach Grbicia nie mogło to jednak robić wrażenia. Byli zdecydowanymi faworytami.

Zgodnie z przewidywaniami to był mecz bez większej historii. W pierwszym secie Polacy wygrywali już nawet dziewięcioma punktami. Na początku drugiej partii pozwolili rywalom wyjść na chwilę na prowadzenie, ale szybko wrócili do swojej najlepszej gry i odskoczyli na bezpieczną przewagę. Trzeci set? Powtórka z rozrywki. Krótkie prowadzenie Łotwy, a później pewny marsz naszej drużyny po zwycięstwo.

Przed Polakami teraz kilka dni odpoczynku i czas na spokojne przygotowania do wtorkowego ćwierćfinału w Sofii. Jeśli Bułgarzy pokonają w sobotę wieczorem Niemców, będzie błyskawiczna okazja do rewanżu na wicemistrzach świata.

Transmisje meczów Polaków w Polsacie, wszystkie spotkania mistrzostw Europy w sportowych kanałach Polsatu