Macedończycy byli kolejnym rywalem, o którym trudno było mówić, że może sprawić Polakom jakiekolwiek problemy. Nie tylko dlatego, że dwa wcześniejsze mecze w tym turnieju – z Bułgarią i Ukrainą – przegrali do zera, a nasz zespół rozbił w trzech setach Portugalię i Izrael. 

Na poprzednich mistrzostwach Europy, trzy lata temu, nie ugrali też ani jednego seta w spotkaniu z Polską. W niedzielny wieczór także nie mieli argumentów, by przeciwstawić się siatkarzom Nikoli Grbicia.

Mistrzostwa Europy siatkarzy. Kiedy następny mecz Polaków?

O ile w pierwszym secie Macedończycy starali się jeszcze nawiązać jakąś walkę (co wynikało bardziej z faktu, że Polacy dopiero się rozkręcali i nie wrzucali najwyższego biegu), to w dwóch następnych byli już tylko widzami. Mecz trwał niewiele ponad godzinę.

Czytaj więcej

Ruszają mistrzostwa Europy siatkarzy. Zwycięzca pojedzie na igrzyska olimpijskie

– Czy po tych trzech spotkaniach jestem zadowolony? Tak. Jesteśmy zdrowi, nasza forma rośnie, każdy miał okazję poczuć boisko. Przed nami bardziej strome schody – opowiadał kapitan kadry Aleksander Śliwka w rozmowie z Polsatem Sport.

Przed Polakami teraz dzień przerwy, a potem spotkania z najsilniejszymi rywalami w grupie: Ukrainą (we wtorek) i Bułgarią (w środę). Tu możemy się już spodziewać bardziej wyrównanej walki.

Ukraińcy ostatnio po raz pierwszy zakwalifikowali się do turnieju finałowego Ligi Narodów, a w niedzielę nieoczekiwanie pokonali wicemistrzów świata Bułgarów 3:1.

Transmisje meczów Polaków w Polsacie. Wszystkie spotkania w kanałach sportowych Polsatu