Reklama
Reklama

ME w siatkówce kobiet: Zwycięstwo Polek, choć z lekkimi kłopotami

To miał być najłatwiejszy mecz w fazie grupowej mistrzostw Europy, a niespodziewanie trwał cztery sety, bo reprezentacji Polski przytrafiły się momenty dekoncentracji.
Kibice reprezentacji Polski

Kibice reprezentacji Polski

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Faworyt w tym meczu mógł być tylko jeden. Polki, po świetnych występach w Lidze Narodów doszusowały do światowej czołówki, w dodatku w pierwszym meczu pokonały Słowenię. Węgierki w światowym rankingu kręcą się gdzieś w okolicach końca czwartej dziesiątki. W turnieju zdążyły przegrać już z Belgią i Ukrainą, gdzie nie wygrały nawet seta.

Węgry - Polska 1:3: Początek zgodny z oczekiwaniami

Zaczęło się zgodnie z przewidywaniami. Polki wypracowały kilka punktów przewagi, a po dobrym zagraniu Joanny Wołosz było już nawet 10:6 dla drużyny Stefano Lavariniego. Skuteczna była atakująca Magdalena Stysiak, punkty dokładała przyjmująca Olivia Różański. Pierwszy set skończył się dość szybko, bo wynikiem 25:22.

W drugiej partii Polki zagrały jeszcze lepiej. Do skutecznych ataków dołożyły jeszcze grę blokiem i zbudować bezpieczną przewagę 13:5. Wprawdzie asa serwisowego posłała Greta Kiss (najlepsza w węgierskim zespole), ale to nic nie mogło zmienić. Po atakach Różański i Moniki Fedusio było już 21:9, a za chwilę Polki miały już piłkę setową. Ostatni punkt zdobyła Fedusio.

Wygranie dwóch setów uśpiło Polki?

Być może to uśpiło Polki, skoro tak łatwo poradziły sobie w rezerwowym składzie (trener Lavarini dawał odpoczywać liderkom przed poniedziałkowym starciem z Serbią). W trzecim secie obie drużyny długo walczyły punkt za punkt, ale to nie budziło niepokoju. Rywalki były ambitne, starały się wykorzystać każdą szansę na udaną akcję, ale w decydujących momentach powinna przeważyć klasa sportowa Polek. Tak się jednak nie stało, mnożyły się błędy i nie pomagały nawet czasy brane przez trenera Lavariniego. Polki przegrały 21:25.

Czytaj więcej

Mistrzostwa Europy w siatkówce. Piękne lato pod polską siatką
Reklama
Reklama

Na szczęście była to chwilowa niemoc i kolejny set wyglądał już tak, jak powinien. Szybko objęły prowadzenie 10:5 i chociaż Węgierki potrafiły się zbliżyć na trzy punkty, to reprezentantki Polski nie straciły pewności siebie. Skutecznie atakowała Stysiak, punkty dodawała Korneluk, a seta zakończyła asem serwisowym Monika Gałkowska.

Polki wygrały 3:1, straciły tylko seta, na szczęście rywalki nie zabrały im punktów. W poniedziałek biało-czerwone czeka jednak najtrudniejszy sprawdzian, czyli mecz z Serbią. Tam na żadną dekoncentrację nie można sobie będzie pozwolić.

Węgry – Polska 1:3

(22:25, 12:25, 25:21, 16:25)

Siatkówka
Klubowy mundial siatkarzy. Aluron wraca z medalem z drugiego końca świata
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Siatkówka
Startuje PlusLiga siatkarzy. Nowi bohaterowie się przydadzą
Siatkówka
Jakub Kochanowski dla „Rzeczpospolitej". „Nie ma czasu na refleksje i odpoczynek"
Siatkówka
Tomasz Fornal dla „Rzeczpospolitej". „Mieliśmy swoje problemy, których nie udało się przezwyciężyć"
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama