– Nie gramy coraz lepiej, tylko coraz gorzej – mówi Mariusz Jurasik. Trener Bogdan Wenta też ma kiepski humor, po poniedziałkowej porażce z Macedonią atmosfera na treningach jest gęsta. Wczorajszych zajęć nie mogli oglądać dziennikarze, kadra potrzebowała skupienia.
Dzień przerwy w rozgrywkach był zbawienny, bo wszyscy zawodnicy narzekają na zmęczenie. Wencie nie brakuje problemów. Do gry wraca już co prawda kontuzjowany Artur Siódmiak, ale na ból kolana narzeka wyrastający na nowego lidera drużyny Krzysztof Lijewski.
Lekarz reprezentacji Maciej Nowak wyklucza jego występ w dzisiejszym meczu, być może uda się go postawić na nogi do czwartku. Porażki z Macedonią po dwóch wcześniejszych zwycięstwach Polacy nie uznają za wypadek przy pracy, ale za naturalną konsekwencję tego, w jakiej są formie. – Doigraliśmy się, wcześniej mieliśmy szczęście – mówi Jurasik.W statystykach turnieju Polacy wypadają blado. Świetny w meczu z Rosją Sławomir Szmal z 36-procentową skutecznością w obronie rzutów zajmuje dopiero 17. miejsce wśród bramkarzy. Macedończyk Kiril Lazarov zdobył już 31 goli, a najskuteczniejsi w naszej drużynie Karol Bielecki, Tomasz Tłuczyński i Jurasik – tylko po 13.
Na razie nikt nie mówi o tym głośno, ale drużynie brakuje Grzegorza Tkaczyka, który z powodów osobistych zrezygnował z gry w reprezentacji. Bartłomiej Jaszka bardziej niż z rywalami przegrywa rywalizację z cieniem poprzedniego rozgrywającego.
Porażka z Macedonią może jeszcze Polakom wyjść na dobre. Zrozumieli dzięki niej, że do medalu wciąż daleko, a jeśli poniedziałkowi rywale nie wyjdą z grupy, punkty z tego meczu nie będą liczone w fazie zasadniczej.Tunezja, z którą Polacy zmierzą się dzisiaj o 19.30 (transmisja TVP 2), to wicemistrz Afryki. Cztery lata temu grała w półfinale mistrzostw świata, dwa tygodnie temu zebrała świetne recenzje za występ w towarzyskim turnieju w Szwecji.