Polakom i Islandczykom niewiele brakowało, by awansować do półfinałów. Mecz o piąte miejsce nie satysfakcjonował żadnej z drużyn. Ale obie obiecywały, że w ostatnim spotkaniu mistrzostw Europy dadzą z siebie wszystko. Tak było, ale zespoły podzieliły się rolami – Polska walczyła w pierwszej połowie, Islandia w drugiej.
– Jest dobrze, grajmy spokojnie – mówił w pierwszej części meczu swoim piłkarzom Michael Biegler. Posłuchali jego rady i nie pozwolili rywalom na konstruowanie skutecznych ataków. Za to sami rzucali celnie. W bramce bardzo dobrze radził sobie Sławomir Szmal. Do przerwy Polska wygrywała 16:13.
Jednak w drugiej połowie zawodnicy trenera Bieglera powtórzyli wszystkie błędy z meczu z Chorwacją. Stracili skuteczność z pierwszych 30 minut. Rozgrywali niedokładnie, gubili piłkę, a ich rzuty były z reguły niecelne. Dodatkowo fantastycznie bronił Aron Edvarsson (42 procent skuteczności). A jego koledzy przestali marnować okazje w ataku.
Nasza drużyna była zdenerwowana tak bardzo, że przez chwilę na boisku prze-?bywało ośmiu zawodników.
Polacy prowadzili przez całe spotkanie. Islandczycy pierwszy raz uzyskali przewagę 20 sekund przed końcową syreną. Wtedy Runar Karason zdobył zwycięskiego gola.
Polska – Islandia 27:28 (16:13)
Polska:
S. Szmal, P. Wyszomirski – B. Jaszka 3, K. Lijewski 4, P. Kuchczyński 5, K. Bielecki 3, A. Wiśniewski 4, B. Jurecki, M. Jurecki 3, P. Grabarczyk, M. Jurkiewicz, K. Syprzak 4, P. Krajewski, M. Kubisztal, M. Szyba 1, P. Chrapkowski.
Półfinały:
Francja – Hiszpania 30:27 (12:14),
Dania – Chorwacja 29:27 (13:15)
Mecz o trzecie miejsce
niedziela, 15.00, TVP Sport.
Finał
niedziela, 17.30, TVP Sport.