Na podium mistrzostw świata drużyna spoza Europy nie stanęła jeszcze nigdy, dlatego trudno się spodziewać, by w Pekinie było inaczej. Tak wyrównanego poziomu czołówki nie było już od dawna.
Polacy trafili do grupy z Francją, Chorwacją, Hiszpanią, Brazylią i Chinami. Trzy pierwsze drużyny mogą walczyć nawet o złoty medal, dwie pozostałe – zdecydowanie odstają od reszty stawki.
Piłkarze Bogdana Wenty rozpoczną turniej meczem z gospodarzami i boją się jedynie tego, że o swoich przeciwnikach nic nie wiedzą: nie tylko jak grają, ale nawet jak wyglądają. – Niestety, nikt nie potrafi nam pomóc. Niemcy wyślą nam materiał filmowy ze sparingu, który rozegrają z Chińczykami w Pekinie, może wtedy będziemy mądrzejsi. Na razie wiem tylko, że to zespół bardzo młody i bardzo wysoki – mówi Wenta.
Polacy – wicemistrzowie świata z ubiegłego roku – w styczniu w mistrzostwach Europy w Norwegii nie potrafili wywalczyć awansu na igrzyska. Jechali po medal, wrócili ze spuszczonymi głowami, przegrywając mecz z późniejszymi mistrzami Duńczykami różnicą aż dziesięciu bramek i odpadając już w drugiej fazie grupowej.
Do pierwszego od 28 lat awansu na igrzyska potrzebowali zwycięstwa w dodatkowym turnieju kwalifikacyjnym, który na przełomie maja i czerwca odbył się we Wrocławiu. Remis ze Szwecją i zwycięstwa nad Islandią i Argentyną wystarczyły.
Dwa tygodnie przed igrzyskami Polacy pokonali Chorwatów, którzy w Pekinie będą bronić tytułu
Przed igrzyskami Wenta uporał się z jeszcze jedną zmorą: jego drużynie udało się wreszcie pokonać Chorwatów. Co prawda tylko w meczu towarzyskim, ale wynik poszedł w świat. A że nikt się nie oszczędzał, świadczy fakt, że Ivano Balić – gwiazda nie tylko drużyny przeciwników, ale całej piłki ręcznej – po starciu z jednym z Polaków schodził z boiska bez zęba.
Trener Wenta uważa, że największym problemem dla jego zawodników będzie aklimatyzacja, dlatego zdecydował się zorganizować zgrupowanie w Dong Chun koło Seulu dwa tygodnie przed pierwszym meczem na igrzyskach. Tam okazało się, że Polacy nie najlepiej radzą sobie z drużynami z Azji – dwukrotnie przegrali z Koreą Południową i wczoraj, trochę zaniepokojeni, wrócili do Pekinu.
– Mamy w grupie trzech potentatów – Francję, Hiszpanię i Chorwację. W drugiej grupie również są mocne zespoły, ale wygrywaliśmy z nimi w przeszłości, co daje nam spory atut psychologiczny. Absolutnym minimum jest wejście do czwórki, a więc decydujący będzie ćwierćfinał, w którym zmierzymy się właśnie z drużyną z grupy B – mówi Wenta.
Skład reprezentacji Polski jest stabilny i od wywalczenia wicemistrzostwa świata niewiele się zmienił. Podstawowym bramkarzem jest Sławomir Szmal, a wynik meczu nadal zależy od dyspozycji Grzegorza Tkaczyka, Karola Bieleckiego czy Bartosza Jureckiego – liderów drużyny. Wenta ma na razie do dyspozycji 18 zawodników, ostateczna kadra może jednak liczyć tylko 14 plus jeden rezerwowy.
Polscy piłkarze ręczni na igrzyska zakwalifikowali się dotychczas trzykrotnie. W 1972 roku (Monachium) zajęli dziesiąte miejsce, cztery lata później (Montreal) zdobyli brązowe medale, a w Moskwie w 1980 roku skończyli na miejscu siódmym. Do Los Angeles (1984) nie pojechali mimo wywalczenia awansu. To największa zadra w sercu Wenty, który był wtedy w drużynie.
Trener Polaków uczestniczył w igrzyskach w Sydney w 2000 roku jako reprezentant Niemiec i zajął tam piąte miejsce.
Grupa A
? Polska
? Francja
? Chorwacja
? Chiny
? Hiszpania
? Brazylia
Grupa B
? Niemcy
? Dania
? Rosja
? Korea Południowa
? Islandia
? Egipt
masz pytanie, wyślij e-mail do autora