Już po kwadransie wiadomo było, że to nie będzie miłe popołudnie dla drużyny z Kielc. W dziewiątej minucie przegrywała 2:7, pozwoliła rywalom na to, z czego słyną – szybkie akcje po niepotrzebnych stratach.
Vive, w Polsce niemające sobie równych, będące w pewnym sensie ofiarą słabej ligi, w meczu z silnym rywalem pozwalało sobie na atakowanie z nieprzygotowanych pozycji. Wyglądało to, jakby zawodnicy Wenty nie wytrzymywali napięcia.
Trener szukał ratunku w zmianach, wprowadzał na parkiet nowych rozgrywających. Najlepiej z nich prezentował się Mariusz Zaremba, jedyny, który grał bez kompleksów. Rzucił dla Vive najwięcej goli – sześć.
Po przerwie albo Barcelonie chciało się już mniej – zagrała bez kilku ważnych zawodników: Juanina Garcii, Daniego Sarmiento czy Siergieja Rutenki – albo gospodarzom udało się opanować nerwy. Zabrakło jednak umiejętności, by chociaż zbliżyć się do korzystnego wyniku.
Po pięciu meczach szanse na wyjście z grupy Vive ma już jedynie iluzoryczne. Drużynie Wenty udało się zremisować tylko jeden mecz, cztery zakończyły się porażkami.
[ramka]>GRUPA A – 6. kolejka: • Vive Kielce – FC Barcelona 26:33 (11:18) • Chambery Savoie HB - Celje Pivovarna Lasko 30:24 • THW Kiel - Rhein-Neckar Loewen 30:27. Tabela:
1. THW Kiel 5 9 160:135, 2. Rhein-Neckar 5 7 150:133, 3. Chambery 5 6 129:148, 4. Barcelona 5 5 161:145, 5. Celje 5 2 149:170, 6. Vive Targi 5 1 134:152.[/ramka]