Wisła i długo nic, Zagłębie Lubin wygrało w Kielcach

Wisła zakończyła pierwszą rundę zwycięstwem w Sosnowcu, a Korona porażką u siebie i traci do lidera dziesięć punktów. Dla wielu zespołów byłoby lepiej, gdyby przerwa zimowa już się zaczęła

Publikacja: 26.11.2007 05:11

Wisła i długo nic, Zagłębie Lubin wygrało w Kielcach

Foto: Rzeczpospolita

Tak duża przewaga pierwszej drużyny nad następnymi po rundzie jesiennej ostatni raz zdarzyła się dziewięć lat temu. Wówczas również liderem była Wisła. Z Franciszkiem Smudą na ławce, z Kazimierzem Węgrzynem, Radosławem Kałużnym i Tomaszem Frankowskim na boisku, zmierzała po pierwszy tytuł za pieniądze Telefoniki. Wiosną jeszcze powiększyła dystans i mistrzostwo zapewniła sobie na pięć kolejek przed końcem sezonu.

Dzisiejsza Wisła ma nad tamtą jedną przewagę: nie przegrała jeszcze w tym sezonie meczu. Spotkanie w Sosnowcu nie było wyjątkiem, choć długo zanosiło się na to, że Zagłębie zmusi rywali do podzielenia się punktami. Ostatnia drużyna ligi w meczu na wodzie (piłka co chwila stawała w kałużach) remisowała z pierwszą do 85. minuty. Wisła prowadziła po bramce Rafała Boguskiego, ale w drugiej połowie wyrównał Vladimir Bednar, wykorzystując potknięcie Clebera i złe ustawienie Mariusza Pawełka. Po golu Bednara Zagłębie broniło się przez ponad pół godziny, aż do chwili gdy mecz rozstrzygnęli Marek Zieńczuk i Paweł Brożek. Zieńczuk dwa razy dośrodkował, Brożek dwa razy przystawił głowę i było 3:1.

Przed Wisłą jeszcze dwa mecze i pytanie, kogo sprowadzić zimą, żeby w walce o Ligę Mistrzów nie liczyć tylko na szczęście w losowaniu. Trener Maciej Skorża oprócz zatrzymania piłkarzy z obecnej kadry chciałby trzech nowych zawodników, i to nie na ławkę rezerwowych, ale do pierwszego składu.

Gdyby Wiśle rzeczywiście udało się sprowadzić z Wolfsburga Jacka Krzynówka, największy transferowy przebój zimy byłby już znany. Tomasz Frankowski, również wymieniany wśród możliwych transferów, to osobna historia. Jest z nim podobnie jak wcześniej z Mirosławem Szymkowiakiem. Obaj są do wzięcia, mają do Wisły duży sentyment, ale od dawna nie grali. Poza tym ich przyjście oznaczałoby, że wraca Wisła Henryka Kasperczaka, a to byłaby dla obecnych władz klubu i trenerów najgorsza droga. Tamta drużyna zostawiła piękne wspomnienia z Pucharu UEFA, ale do Ligi Mistrzów nie awansowała. Skoro wtedy się nie udało, tym trudniej byłoby dziś, gdy dawni bohaterowie są już po trzydziestce.

Wśród rywali Wisly nie widać takiego, który ewentualne potknięcia lidera potrafiłby wykorzystać. W sobotę bardzo rozczarowała Korona, która wcześniej w tym sezonie nie straciła u siebie nawet punktu, a z Zagłębiem przegrała aż 1:4, choć prowadziła po bramce Ediego. Trener Jacek Zieliński najwięcej mówił o złej pracy sędziego Huberta Siejewicza. Jeszcze w czasie meczu krytykował go tak głośno, że został wyrzucony z ławki rezerwowych, ale to był tylko odruch pokonanego. Korona nie przegrała przez błędy sędziego, ale własnych obrońców. Zwłaszcza po prawej stronie Zagłębie mogło ćwiczyć ataki jak na treningach. Jedną bramkę strzelił Szymon Pawłowski, dwie Dawid Plizga, który zmienił go w drugiej połowie. Najładniejszy był jednak gol Macieja Iwańskiego na 1:2 z rzutu wolnego.

Zagłębie Lubin pod ręką Rafała Ulatowskiego w czterech meczach zdobyło dziesięć punktów, czyli tylko o pięć mniej niż w 11 kolejkach z Czesławem Michniewiczem. W stylu gry mistrza Polski niewiele się zmieniło, bo Ulatowski już wcześniej jako asystent Michniewicza miał ogromny wpływ na drużynę. Chodzi raczej o lepszą atmosferę w szatni. Dzięki niej kilku piłkarzy nagle ozdrowiało (Iwański), innym znów chce się biegać. Tylko u Manuela Arboledy bez zmian. Jego narzekań, że w Lubinie już nie chce grać, wszyscy w Zagłębiu mają dość.

To była kolejka bez zwycięstwa gospodarzy, a z trzema punktami wracały do siebie drużyny, które na obcych stadionach wygrywają od święta. Legia w Bytomiu zwyciężyła na wyjeździe pierwszy raz od blisko trzech miesięcy, Lech w Łodzi drugi raz w tym sezonie, a GKS Bełchatów w Krakowie – pierwszy. Jeszcze nie tak dawno porażka Cracovii u siebie byłaby zaskoczeniem, teraz to już norma. W sześciu ostatnich kolejkach Cracovia – czwarta drużyna poprzedniego sezonu – zdobyła punkty tylko raz. Perspektywa barażu o pozostanie w lidze coraz bliżej.

Za tydzień pierwsza kolejka rundy wiosennej, jedna z dwóch przeniesionych na ten rok. W lidze zaczęło się już odliczanie przed zimą: kibiców mało, tempo meczów coraz słabsze, a o większości spotkań chciałoby się szybko zapomnieć. ?

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

p.wilkowicz@rp.pl

Bramki: dla Górnika – M. Smirnovs (45); dla Widzewa – J. Oshadogan (34). Żółte kartki: T. Hajto, P. Gierczak (Górnik); Ł. Mierzejewski, T. Lisowski (Widzew). Sędziował Marcin Wróbel (Warszawa). Widzów 12 000.

Górnik: Peskovic - Jarczyk, Hajto, Smirnovs, Pawelec - Gołoś (65, Stachowiak), Gierczak, Brzęczek, Madejski - Zahorski (79, Ruszkul), Jarka (65, Moskal).

Widzew: Fabiniak - Kłos, Stawarczyk, Oshadogan, Ł. Broź - Budka (46, Szeliga), Juszkiewicz, Masłowski, Kuklis (90, M Broź), Lisowski - Mierzejewski (89, Grzelczak).

Bramki: dla Polonii – J. Wolański (74); dla Legii – Roger (34), T. Chinyama (73). Żółte kartki: I. Marcinkowski, G. Jurczyk (Polonia). Sędziował Jacek Walczyński (Lublin). Widzów 4000.

Polonia: Suchański - Chomiuk, Jurczyk, Dziółka, Marcinkowski (86, Owczarek) - Wolański, Trzeciak (70, Mróz), Grzyb, Radzewicz (62, Sojka) - Zieliński, Podstawek.

Legia: Mucha - Rzeźniczak, Szala, Choto, Kiełbowicz - Smoliński (86, Rybus), Vuković, Giza (90, Burkhardt), Roger, Edson - T. Chinyama (79, Grzelak).

Bramki: dla Jagiellonii – R. Sobociński (28); dla Ruchu – W. Grzyb (38). Żółta kartka: G. Baran (Ruch). Czerwona kartka: G. Baran (85, Ruch). Sędziował Zdzisław Bakaluk (Olsztyn). Widzów 8000.

Jagiellonia: Banaszyński - Nawotczyński, Kałużny (61, Wasiluk), Rodnei, Łatka - Dzienis, Markiewicz, Marczak (77, Falkowski), Jarecki - Gevorgyan (43, Sotirović), Sobociński.

Ruch: Nowak - Jakubowski, Baran, Adamski, Ninković - Grzyb, Klaczka, Bonk, Balaz (90, Osiński) - Jezierski (87, Janoszka), Fabus.

Bramki: dla ŁKS – Ł. Madej (36 karny); dla Lecha – H. Rengifo (39), M. Zając (72). Żółte kartki: K. Kotorowski, I. Djurdjević, D. Injac. Sędziował Mirosław Górecki (Katowice). Widzów 4000.

ŁKS: Wyparło - Łochowski, Kłos, Woźniczka, Mysona - Sikora, Leszczyński, Kascelan (75, Paulo Jose), Madej, Szczot - Klatt.

Lech: Kotorowski - Kikut, Djurdjević (65, Szyszka), Kucharski, Wojtkowiak - Zając, Injac, Murawski, Quinteros, Reiss - Rengifo (82, Pitry).

Bramki: Ł. Garguła (35), T. Wróbel (63). Żółte kartki: T. Moskała (Cracovia); M. Stolarczyk, M. Cetnarski, C. Costly (Bełchatów). Sędziował Piotr Pielak (Warszawa). Widzów 2200.

Cracovia: Cabaj - Kulig, Skrzyński, Radwański - Bojarski (64, Wiśniewski), Wacek, Baran, Nowak (69, Szwajdych) - Dudzic, Moskała, Szczoczarz (55, Witkowski).

Bełchatów: Sapela - Jarzębowski, Pietrasiak, Stolarczyk, Popek - Wróbel, Rachwał, Strąk (86, Cecot), Garguła, Cetnarski (80, Tosik) - Costly (77, Grodzicki).

Żółte kartki: J. Lato, R. Mynar (Groclin); S. Szary, J. Biskup, D. Seweryn (Odra). Czerwona kartka: R. Mynar (84, Groclin). Sędziował Włodzimierz Milczarek (Piotrków Trybunalski). Widzów 700.

Groclin: Przyrowski - Mynar, Jodłowiec, Tupalski, Sokołowski - Piechniak, Kozioł, Majewski (81, Babnic), Lato - Ivanovski (75, Telichowski), Sikora.

Odra: Pilarz - Cichy, Hinc, Dudek, Kokoszka (46, Rygel) - Biskup, Kuranty, Nowacki, Szary - Woś (73, Jakosz), Seweryn (89, Socha).

Bramki: dla Korony – Edi (13); dla Zagłębia – S. Pawłowski (34), M. Iwański (47), D. Plizga (80 i 88). Żółte kartki: P. Sasin, M. Zganiacz, Hermes (Korona); Tiago, S. Sretenović, V. Alunderis, M. Chałbiński, R. Miguel, D. Plizga (Zagłębie). Czerwona kartka: Hermes (84, Korona). Sędziował Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 6500.

Korona: Mielcarz - Kuś, Drzymont, Hernani, Bednarek (75, Zabłocki) - Sasin, Hermes, Zganiacz, Kaczmarek (64, Nowak) - Edi, Robak.

Zagłębie: Ptak - Bartczak, Stasiak, Sretenović, Gomes - Pawłowski (76, Plizga), Jackiewicz, Goliński, Iwański - Miguel, Chałbiński.

Bramki: dla Zagłębia: V. Bednar (51); dla Wisły: R. Boguski (33), Paweł Brożek (85, 89). Żółte kartkI: M. Folc (Zagłębie); Cleber, M. Zieńczuk (Wisła). Sędziował Marcin Szulc (Warszawa). Widzów 8000.

Zagłębie: Bensz - Kłoda, Marek, Hosić, Kaliciak - Skrzypek (77, Szatan), Pach, Berliński, Cygnar (64, Bagnicki) - Bednar, Folc (57, Oziębała).

Wisła: Pawełek - Baszczyński, Głowacki, Cleber, Piotr Brożek - Boguski (89, Thwaite), Sobolewski, Cantoro (83, Jirsak), Zieńczuk - Paulista (75, Małecki), Paweł Brożek.

1. Wisła Kraków 15 41 39-7 13 2 0

2. Korona Kielce 15 31 22-19 10 1 4

3. Legia Warszawa 15 31 24-7 10 1 4

4. Lech Poznań 15 29 30-20 9 2 4

5. Groclin Grodzisk Wlkp. 15 26 22-16 8 2 5

6. Zagłębie Lubin 15 25 21-16 7 4 4

7. Górnik Zabrze 15 24 21-20 7 3 5

8. GKS Bełchatów 15 23 15-12 6 5 4

9. Jagiellonia Białystok 15 20 16-22 5 5 5

10. Cracovia 15 16 11-17 5 1 9

11. Ruch Chorzów 15 14 16-24 3 5 7

12. Polonia Bytom 15 14 9-24 4 2 9

13. Widzew Łódź 15 13 12-18 2 7 6

14. Odra Wodzisław 15 13 13-21 3 4 8

15. ŁKS Łódź 15 8 7-14 1 5 9

16. Zagłębie Sosnowiec 15 3 13-33 2 1 12

Kolejno: mecze rozegrane, punkty, bramki zdobyte i stracone, zwycięstwa, remisy, porażki.

Strzelcy

11 – Paweł Brożek (Wisła)

10 – Dawid Jarka (Górnik), Marek Zieńczuk (Wisła)

8 – Hernan Rengifo, Marcin Zając (Lech)

7 – Takesure Chinyama (Legia), Marcin Robak (Korona)

6 – Edi Andradina (Korona), Wojciech Grzyb (Ruch)

Piłka nożna
Cezary Kulesza nie uwiódł Europy. Przegrał wybory do władz UEFA
Materiał Partnera
Warunki rozwoju OZE w samorządach i korzyści z tego płynące
Piłka nożna
Superpuchar Polski. Tak skromnie na PGE Narodowym jeszcze nie było
Piłka nożna
Barcelona - Real w finale Pucharu Króla. Czy zobaczymy aż trzy El Clasico w ciągu miesiąca?
Piłka nożna
Piłka nożna bez kibiców. Jagiellonia Białystok zdobyła Superpuchar Polski
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Piłka nożna
Niespodzianki nie było. O Puchar Polski zagrają Pogoń Szczecin i Legia Warszawa