Reklama

Policja kłamała ze strachu

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rozważa wprowadzenie zakazu organizacji wycieczek na mecze
Policja kłamała ze strachu

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Do tragedii doszło w niedzielę przed 13.00 koło Asti, między Turynem a Piacenzą, na terenie Autogrillu (to sieć złożona z restauracji, baru, sklepu i stacji benzynowej). Podobnie jak cztery miesiące temu przy autostradzie w konsekwencji starć kibiców zginął młody człowiek.

Najpierw do Autogrillu zjechał autokar z kibicami Juventusu zmierzającymi z Cremy do Turynu na mecz swojej drużyny z Parmą. Kilka minut później na parking wjechały dwa autokary z fanami Parmy. Natychmiast zaatakowali oni butelkami i pałkami salwujących się ucieczką z restauracji do autokaru kibiców Juventusu i kierowcę. Ten ruszył natychmiast. Nie zdążył nawet zamknąć drzwi. Pod koła wpadł usiłujący zatrzymać autokar 28-letni fan Parmy Matteo Bagnaresi. Zginął na miejscu. Kierowca twierdzi, że w panice go nie zauważył.

Gdy dwie godziny później na stadionie w Turynie ogłoszono, że z powodu tragedii mecz został odwołany, fani Juve skandowali: „Jednego mniej”.

Bagnaresi jest znany policji. Należał do klubu kibiców Parmy. W 2005 r. otrzymał trzyletni zakaz wstępu na imprezy sportowe za udział w awanturze po meczu Parma – Juventus. W niedzielę jechał na swój pierwszy mecz po karencji. Pochodził z tzw. dobrej rodziny. Ojciec jest inżynierem, matka nauczycielką w liceum. Sam niedawno skończył studia. Pracował jako ekspert bezpieczeństwa i higieny pracy. Politycznie związany był ze skrajną lewicą. Należał do Kręgu im. Mariano Lupo.

W bitwie przy autostradzie, podobnie jak cztery miesiące temu, zginął kibic

Reklama
Reklama

Lupo był zamordowanym w 1972 r. przez bojówki skrajnej prawicy aktywistą organizacji terrorystycznej Lotta Continua zbliżonej do Czerwonych Brygad. Bagnaresi brał udział w demonstracjach podczas szczytu G8 w Genui siedem lat temu i wielu innych starciach z policją.

W tym roku co weekend z okazji meczów futbolowych w drogę wyrusza około 50 tysięcy kibiców. Podróżujący w zorganizowanych grupach fani po drodze napadają na Autogrille. Cztery miesiące temu policjant zastrzelił wyjeżdżającego z Autogrillu kibica Lazio Gabriele Sandriego w chwilę po szarpaninie z fanami Juve, bo myślał, że znów chodzi o napad.

Wówczas, wieczorem w Rzymie, doszło do regularnej bitwy z policją i dewastacji okolic Stadionu Olimpijskiego, m.in. siedziby Włoskiego Komitetu Olimpijskiego, bo fani szukali odwetu. Może dlatego w ostatnią niedzielę policja, chcąc uniknąć zamieszek, do późnego wieczoru kłamała w żywe oczy, utrzymując, że chodzi o nieszczęśliwy wypadek, a nie konsekwencję napadu fanów Parmy na kibiców Juve.

Teraz wszystkie włoskie kluby kibica ogłosiły Bagnaresiego kolejnym futbolowym męczennikiem, choć w gazetach można przeczytać, że padł ofiarą bandyckiej futbolowej subkultury, a o kłopot prosił się sam.

Piotr Kowalczuk z Rzymu

Piłka nożna
Jan Urban ogłosił powołania na baraże. Jest Oskar Pietuszewski
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Piłka nożna
Dramatyczny mecz Lecha z Szachtarem w Krakowie. Dogrywka pechowo wypadła z rąk
Piłka nożna
Raków walczył, ale pożegnał się z Ligą Konferencji. Fiorentina okazała się za silna
Piłka nożna
Robert Lewandowski wśród najlepszych strzelców w historii. Pelé w zasięgu Polaka
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama