Dla Juventusu był to drugi mecz bez gola po wznowieniu rozgrywek po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa - wcześniej "Stara Dama" zremisowała bezbramkowo z AC Milanem w rewanżowym meczu półfinału Pucharu Włoch (do finału "Juve" awansowało dzięki bramce zdobytej na wyjeździe) - przypomina Onet.
Finał Pucharu Włoch rozczarował poziomem - ani Juventus, ani Napoli nie są w najwyższej formie po przerwie w rozgrywkach spowodowanej epidemią.
Mistrzowie Włoch mogli wyjść na prowadzenie na początku meczu - po stracie piłki przez Jose Callejona Paulo Dybala wyłożył piłkę Cristiano Ronaldo, ale Portugalczyk przegrał pojedynek z Aleksem Meretem.
Lepsze okazje do strzelenia gola miało Napoli - po rzucie wolnym podyktowanym za faul na Piotrze Zielińskim Lorenzo Insigne trafił w słupek, z kolei Diego Demme przegrał pojedynek sam na sam z Gianluigim Buffonem (Wojciech Szczęsny był w tym meczu rezerwowym, podobnie jak we wszystkich meczach rozgrywanych przez Juventus w Pucharze Włoch).
Milik pojawił się na murawie w 67. minucie i mógł już w regulaminowym czasie gry zostać bohaterem, ale jego strzał z ok. 12 metrów przeszedł nad bramką.
W doliczonym czasie gry Elif Ełmas w zamieszaniu podbramkowym trafił w słupek. Mecz musiały rozstrzygnąć rzuty karne.
W tych lepsze okazało się Napoli - z graczy Juventusu karnych nie wykorzystali Paulo Dybala i Danilo. Z kolei gracze Napoli byli bezbłędni, a decydującego o zwycięstwie karnego pewnie wykonał Milik.