Czasu na podjęcie decyzji jest coraz mniej. Wybory są co prawda dopiero w marcu, ale termin zgłoszeń upływa już 18 listopada.
Lista potencjalnych kandydatów się kurczy. Ten naturalny, czyli stojący na czele europejskiej federacji (UEFA) Słoweniec Aleksander Ceferin nie zamierza ubiegać się o stanowisko szefa światowego futbolu. Zainteresowani posadą nie są także prezes Paris Saint-Germain, Katarczyk Nasser Al-Khelaifi i Kanadyjczyk Victor Montagliani, szef konfederacji północnoamerykańskiej (CONCACAF). Być może kalkulują, że w przypadku porażki mieliby zbyt wiele do stracenia.
Czy Arsene Wenger wystartuje w wyborach na szefa FIFA?
W tle przewijało się nawet nazwisko właściciela Legii Warszawa Dariusza Mioduskiego. – Na tym etapie powiem tylko, że jest mi niezmiernie miło. Odbieram to jako uznanie sposobu, w jaki działam i tego, co sobą reprezentuję. To są rzeczy, które środowiska piłkarskie, szczególnie w Europie, chciałyby widzieć na tym stanowisku. Ale w tej chwili nie będę zastanawiał się za bardzo nad kandydowaniem – oznajmił niedawno Mioduski w rozmowie z TVP Sport.
Czytaj więcej
Wiele wskazuje, że do niedawna wszechmocny boss światowego futbolu zgrzeszył pychą i rozpoczął podróż od pieniędzy do nędzy. Oby jak najszybszą.
Zdaniem brytyjskiego dziennika „Times” oponenci Infantino starają się przekonać do startu w wyborach Arsene'a Wengera. Twórca sukcesów Arsenalu (prowadził zespół przez ponad dwie dekady) od 2019 r. pracuje w FIFA jako dyrektor ds. rozwoju piłki nożnej, a do jego zadań należy m.in. tworzenie i wdrażanie programów szkoleniowych oraz analiza meczów podczas największych turniejów.
Wenger jest związany z FIFA, ale wiele razy wypowiadał się krytycznie o działaniach Infantino. Światowa federacja już dawno nie była w takim kryzysie. Wręczenie Donaldowi Trumpowi Pokojowej Nagrody FIFA, ingerencja amerykańskiego prezydenta w przepisy (anulowanie kary za czerwoną kartkę dla napastnika reprezentacji USA Folarina Baloguna), horrendalne ceny biletów na mecze, zapowiedź otwarcia mistrzostw świata dla kolejnych uczestników (już 64 zamiast 48), wreszcie próba sprzedaży udziałów w turnieju prywatnym inwestorom. To wszystko spotkało się z buntem i oporem, którego Infantino się nie spodziewał.
Czytaj więcej
Gianni Infantino zarobił dla FIFA mnóstwo pieniędzy, a obiecywał przynieść jeszcze więcej. Zapomniał jednak, że chociaż poparcie można kupić, to wi...
– Przychodzi mi na myśl baśń Hansa Christiana Andersena „Nowe szaty cesarza”. W tej historii cesarz jest przekonany, że ma na sobie wspaniały strój, którego nie potrafią dostrzec tylko głupcy lub osoby niekompetentne. Dwór mu przytakuje, dopóki dziecko nie wypowiada na głos tego, co widzą wszyscy: cesarz jest nagi. Być może morał tej historii jest taki, że wygodne słowa nie mogą zmienić niewygodnej rzeczywistości. Świat futbolu słyszał ostatnio wiele haseł takich jak reforma czy rozwój, ale to nie zmienia obrazu sytuacji, niezależnie od tego, jak wysoki byłby czek. Nikt nie ma prawa do wyprzedawania futbolu – stwierdził Ceferin.
Głośne protesty spowodowały, że Infantino wycofał się z kontrowersyjnego pomysłu sprywatyzowania mundialu, a jego pozycja uległa osłabieniu. Czy jednak na tyle, by myśleć realnie o jego obaleniu?
Kto nadal popiera Gianniego Infantino?
Sprzeciw wobec jego działań wyraziła już nie tylko Europa (to 55 z 211 federacji), ale także Ameryka Północna, Środkowa i Karaiby (35) oraz Azja (46). To jednak wciąż może być za mało, jeśli wszyscy członkowie nie zdecydują się mówić solidarnie jednym głosem. Infantino popierają nadal Ameryka Południowa (10), Oceania (11) i przede wszystkim Afryka (54), która zyskała najwięcej na powiększeniu mundialu (pięć dodatkowych drużyn).
Czytaj więcej
Po mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku zadowoleni mogą być Donald Trump, Gianni Infantino, wielkie korporacje, małe narody, Vozinha. Ale najbardziej...
O pokonanie Infantino nie będzie łatwo. Nie wiadomo więc, czy Wenger postanowi ostatecznie stanąć do walki o odbicie FIFA z rąk Szwajcara. Swoją kandydaturę zgłosił za to rodak urzędującego od 2016 r. prezesa, były piłkarz Tottenhamu Ramon Vega. – Futbol jest na ostrym dyżurze, podtrzymywany przy życiu. Nie możemy dłużej zwlekać. FIFA potrzebuje nowego kierunku i fundamentalnej reformy – przekonuje Vega.
W wyborach zaplanowanych na 18 marca głosować będzie 211 krajów zrzeszonych w FIFA. Do zwycięstwa potrzebne więc będzie 106 głosów.