Rok temu w USA odbyły się Klubowe Mistrzostwa Świata i próba generalna potwierdziła to, czego się można było spodziewać: na stadionach będzie gorąco. FIFA wprowadziła więc obowiązkowe przerwy na nawodnienie. Później zgodziła się, żeby w tym czasie nadawać reklamy.

Sędzia gwiżdże, piłkarze schodzą do linii bocznej i rozmawiają z trenerami, a nadawcy mają ten czas dla siebie. Mogą z niego korzystać na różne sposoby. Amerykanie, którzy są przyzwyczajeni do ciągłego przerywania transmisji koszykarskich, baseballowych czy futbolu amerykańskiego, raczej nie mają problemu z nadawaniem w tym czasie reklam. Dla nich to naturalne, że telewizje wykorzystują każdą chwilę, żeby dobrze zarobić.

Przerwy na wodę podczas mundialu. Jak telewizje wykorzystują ten czas? 

Angielskojęzyczny FOX Sports, który ma prawa do pokazywania mundialu, puszcza w tym czasie reklamy, a w promocję firm angażują się nawet komentatorzy. Ian Darke w trakcie meczu otwarcia Meksyk – RPA zaprosił widzów na oglądanie spotów w imieniu jednej z firm. Reklamy trwały za długo i obraz ze stadionu wrócił dobre dziesięć sekund po wznowieniu gry, co wywołało oburzenie widzów.

Czytaj więcej

Kluby dostaną zastrzyk gotówki. Pięciu piłkarzy Ekstraklasy przyjechało na mundial

Widzowie piłkarscy mają inne przyzwyczajenia niż fani koszykówki czy baseballa i nawet w USA nie wszędzie jest tak samo. Telemundo, które nadaje transmisje po hiszpańsku, w czasie przerw na picie nie włącza reklam, ale zostaje z obrazem z boiska, tyle że z lewej strony i u dołu ekranu pojawia się pasek, na którym wyświetla się reklama producenta chipsów. Co ciekawe, oficjalni nadawcy w Kanadzie i Meksyku, czyli dwóch pozostałych krajach gospodarzach, nie mają z tym problemu i sprzedają ten czas antenowy.

Telewizje europejskie, z wyjątkiem publicznych nadawców w niektórych krajach, też emitują bloki reklamowe. Muszą się do tego przyzwyczaić widzowie w Hiszpanii (DAZN, TVE), we Włoszech (RAI), Francji (M6, beIN Sports) czy w Irlandii (RTE). Telewizja Polska początkowo w trakcie przerw na nawodnienie zachowywała obraz z boiska, ale ostatnio zmienia sposób wykorzystywania tego czasu i wstawia pasek z lewej strony i u dołu ekranu, wzorem hiszpańskojęzycznego Telemundo.

Co Carlo Ancelotti i Julian Nagelsmann sądzą o przerwach na wodę?

Trudno oczekiwać, że nadawcy zrezygnują z tak atrakcyjnej możliwości zarobku. Wall Street Journal donosi, że za 30-sekundowy spot trzeba w USA zapłacić od 200 tys. do nawet 750 tys. dolarów, jeśli gra reprezentacja gospodarzy. Dwie dodatkowe przerwy to szansa na ogromny zarobek, zwłaszcza że widzowie bardzo często zostają wtedy przed ekranem, inaczej niż w trakcie standardowej przerwy między połowami.

Czytaj więcej

Mundial 2026 z obowiązkową przerwą na wodę i na reklamę

Kibice czasami się denerwują, piłkarze raczej też tego nie lubią (krytykował to m.in. lider Holendrów Virgil van Dijk), ale telewizje i trenerzy mogą się cieszyć.

Julian Nagelsmann otwarcie przyznał, że w trakcie tych trzech minut skorygował ustawienie swojej drużyny, bo Curacao zaskoczyło go taktyką. Drużyna z Karaibów tuż przed przerwą zdobyła wyrównującą bramkę, ale potem Niemcy zdołali wrócić do równowagi. Tak samo twierdził Carlo Ancelotti, który przekazał brazylijskim piłkarzom istotne uwagi w trakcie przerwy, a sześć minut później Vinicius Junior strzelił Maroku wyrównującego gola.