Drużynie Jana Urbana pozostał do ostatni, ale najtrudniejszy krok w drodze na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku. Trzeba go zrobić w miejscu, które dla naszej reprezentacji pozostaje twierdzą. Na szwedzkiej ziemi nie wygraliśmy od 1930 r..
– Mamy swoje marzenia i jutro na pewno napiszemy nową historię – przekonuje Jakub Kamiński. – W takich spotkaniach ważną rolę odgrywają umiejętności indywidualne. Bardzo dużo naszych zawodników jest wiodącymi postaciami w klubach. Jesteśmy w dobrym momencie. Nic tylko wyjść i pokazać to na boisku. Jestem pewien, że wygramy.
Szwecja – Polska. O mundial na nowej, hybrydowej murawie
Pomocnik FC Koeln grał już na mundialu w Katarze, ale przyznaje, że będzie to najważniejszy mecz w jego karierze. – Każdy chce pojechać na taki turniej, a ja czuję się na siłach, by być liderem tej drużyny – podkreśla.
Czytaj więcej
Kibice w Szwecji są w euforii i powiedzą, że to ona jest faworytem, ale ludzie zawodowo zajmujący się piłką dają Polsce 60 proc. szans – mówi „Rzec...
Ze względu na wagę spotkania Szwedzi przygotowali w Solnie nową, hybrydową murawę. – Cieszę się, że jest bardziej naturalna niż sztuczna. To ma znaczenie. Trawa wygląda dobrze, mam nadzieję, że nie będzie przeszkadzała w grze – opowiada Kamiński.
Dobra informacja jest też taka, że w polskiej kadrze wszyscy są zdrowi. Gotowy do gry jest Nicola Zalewski, który w meczu z Albanią musiał pauzować za kartki. – Nie jest tajemnicą, że znajdzie się w wyjściowym składzie. Nie możemy sobie pozwolić, by piłkarza o takich umiejętnościach zabrakło na boisku. Bardzo na niego liczymy. Oby był naszym asem w rękawie – mówi Jan Urban, pod wodzą którego reprezentacja Polski jeszcze nie poniosła porażki. – Oby tak zostało po wtorkowym meczu. Ale nie myślę o statystykach, tylko o tym, by zespół robił progres, a on jest zauważalny.
Jan Urban: Jesteśmy przygotowani nawet na rzuty karne
Selekcjoner zgadza się, że trzeba być przygotowanym na każdy scenariusz, także na rzuty karne, po których Polacy wygrali poprzednie baraże – o awans na Euro 2024 (z Walią w Cardiff).
Czytaj więcej
W czwartek strzelił trzy gole Ukrainie, we wtorek szczególną opieką będą musieli objąć go obrońcy Jana Urbana. Viktor Gyokeres to najgroźniejsza br...
– To pierwszy mecz naszych rywali o taką stawkę z nowym selekcjonerem. Z Ukrainą zagrali znakomicie, trener Graham Potter trafił ze składem, ale nie wiemy, jak Szwedzi by zareagowali, gdyby przegrywali. We wtorek jest zupełnie nowe spotkanie. Jeśli chodzi o potencjał obu zespołów, to jest podobny, ale Szwecja gra przed własną publicznością i może mieć delikatną przewagę – twierdzi Urban.
Polscy obrońcy będą musieli zwrócić szczególną uwagę na Viktora Gyokeresa, który Ukrainie wbił hat-tricka. – Jak go zatrzymać? Mam plan. Niech strzelają tylko rywale, a Robert o jedną bramkę więcej – żartuje Urban.