FIFA lubi zarabiać pieniądze i wie, jak to robić, ale też sporą częścią potrafi się podzielić. Najbardziej złotodajną imprezą są oczywiście mistrzostwa świata, które generują wielkie zainteresowanie mediów i kibiców.

Od wielu lat premie za sam udział w mundialu i kolejne zwycięstwa tylko wzrastają, a teraz osiągną rekordowe rozmiary. W grudniu 2025 r. FIFA ogłosiła, że dla uczestników mistrzostw świata ma do podziału 727 mln dol., czyli aż o połowę więcej niż podczas ostatniego mundialu w Katarze, w 2022 r.

Mundial 2026. Za co i komu zapłaci FIFA?

Za sam awans każdy uczestnik otrzyma dziewięć milionów dol. nagrody, a dodatkowo 1,5 mln dol. dostanie na przygotowania do turnieju. Nawet trzy porażki w grupie oznaczają więc spory zastrzyk gotówki, a przejście do każdej kolejnej fazy turnieju jest hojnie nagradzane.

Czytaj więcej

Polska – Albania 2:1. Piłkarze dali radość, kibice przynieśli wstyd. O mundial zagramy ze Szwecją

Za wyjście z grupy (czyli taki wynik, jaki Polacy osiągnęli cztery lata temu) dostaje się dodatkowe 11 mln, za 1/8 finału kolejne 15 mln, a za ćwierćfinał – 19 mln. Awans do finału i porażka oznacza gwarantowane 33 mln, ale warto walczyć o pełną pulę, bo mistrz świata zgarnia 50 mln.

Swoją część otrzymają także kluby. Od tego mundialu wynagradzani są nie tylko ci, którzy wysyłają zawodników na sam turniej, ale też kluby, które zwalniają piłkarzy na mecze eliminacyjne – i to bez względu na to, czy ostatecznie reprezentacja pojedzie na mistrzostwa świata.

Takich pieniędzy na mundialu jeszcze nie było

Do podziału jest w sumie 355 mln dol. Cztery lata temu było to „tylko” 209 mln, a i tak oznaczało to wypłatę aż 10 950 za każdy dzień spędzony przez piłkarza na turnieju (okres rozliczeniowy zaczynał się dziesięć dni przed pierwszym meczem, a kończył dzień po ostatnim występie zawodnika).

Czytaj więcej

Szwecja rywalem Polaków w finale baraży o mundial. Gigant się budzi

Kluby PKO BP Ekstraklasy mogą wysłać na tegoroczny mundial kilku zawodników, choć raczej nie będzie to zbyt liczna reprezentacja.

Kto może pojechać? Jeśli awansują Polacy, to spore szanse mają Bartłomiej Drągowski i Przemysław Wiśniewski z Widzewa Łódź, Bartosz Kapustka i Paweł Wszołek z Legii Warszawa oraz Kamil Grosicki z Pogoni Szczecin. Jeśli w turnieju zagra Iran, to w kadrze może się znaleźć Ali Gholizadeh z Lecha Poznań. Poza tym szanse ma także m.in. bramkarz Lechii Gdańsk Alex Paulsen (Nowa Zelandia) oraz napastnicy: Australijczyk Deni Jurić (Wisła Płock) i Szwajcar Andi Zeqiri (Widzew).