Barcelona zaczęła sezon od pewnego zwycięstwa nad Mallorcą (3:0), więc nikt nie przypuszczał, że będzie miała problemy w starciu z beniaminkiem.
Levante wróciło na salony po trzech latach przerwy. Na inaugurację przegrało 1:2 z Deportivo Alaves, tymczasem z Barceloną prowadziło już po kwadransie, gdy trafił Ivan Romero.
Levante – Barcelona. Grał Robert Lewandowski
Jeszcze przed przerwą na 2:0 podwyższył Jose Luis Morales, wykorzystując rzut karny podyktowany za zagranie ręką Alejandro Balde. Katalończycy mieli prawo być zdenerwowani, bo mogli wyrównać (wcześniej Ferran Torres trafił w poprzeczkę, a Raphinha strzelił głową tuż obok słupka), a schodzili do szatni z bagażem dwóch bramek.
Hansi Flick posłał na boisko od pierwszej minuty ofensywny kwartet. Stworzyli go Lamine Yamal, Raphinha, Torres oraz sprowadzony latem z Manchesteru United Marcus Rashford.
Robert Lewandowski, który opuścił przez kontuzję inaugurację ligi, w sobotę był już w meczowej kadrze, ale usiadł na ławce rezerwowych. Wydawało się, że wstanie z niej zaraz po przerwie. Flick przeprowadził dwie zmiany, jednak na murawie pojawili się Dani Olmo i Gavi.
W szatni musiało być gorąco, a terapia wstrząsowa przyniosła efekt, bo Barcelona potrzebowała zaledwie trzech minut, by odrobić straty. Najpierw efektownym uderzeniem zza pola karnego trafił Pedri, a chwilę później wyrównał Torres.
Lewandowski na boisko wszedł kwadrans przed końcem, ale to nie on wystąpił w roli głównej – choć brał udział w decydującej akcji meczu – lecz Unai Elgezabal. Obrońca Levante interweniował tak niefortunnie, że pokonał własnego bramkarza.
Kiedy kolejny mecz Barcelony?
Barcelona wyszarpała zwycięstwo. Następne spotkanie, jeszcze przed przerwą reprezentacyjną, Katalończycy rozegrają 31 sierpnia. Znów na wyjeździe, bo remontowane Camp Nou wciąż nie jest gotowe do użytku.
Czytaj więcej
Barcelona chce w nowym sezonie dokończyć to, co nie udało się kilka miesięcy temu: wygrać Ligę Mistrzów. Robert Lewandowski do pomocy dostał Marcus...
Rywalem Barcelony będzie Rayo Vallecano. Hansi Flick ma nadzieję, że będzie miał już do dyspozycji Wojciecha Szczęsnego, który czeka na rejestrację do rozgrywek.