Real przyzwyczaił wszystkich, że nawet z najbardziej beznadziejnych sytuacji potrafi wyjść obronną ręką. Najczęściej używanym słowem w szatni Królewskich miała być w ostatnich dniach “remontada”, ale skończyło się na mocarstwowych zapowiedziach, bo piłkarze Carlo Ancelottiego nawet nie zbliżyli się do półfinału.
„Bez gry nie ma cudów” - napisała madrycka „Marca”. Porażka 1:5 w dwumeczu z Arsenalem potwierdza, że ostatnie słabe wyniki Realu (tylko jedno zwycięstwo w kwietniu) to nie przypadek. W środę pomóc miała magia stadionu Santiago Bernabeu, ale widocznie przestała działać, skoro do przerwy Królewscy nie oddali ani jednego celnego strzału, a utrzymywali się w grze dzięki Thibaut Courtois, który obronił rzut karny wykonywany przez Bukayo Sakę.
Real Madryt odpadł z Ligi Mistrzów. Co dalej z Carlo Ancelottim?
- Ufamy Ancelottiemu - przekonuje belgijski bramkarz, ale coraz głośniej mówi się o tym, że w Madrycie potrzebne są zmiany.
Czytaj więcej
Z Ligą Mistrzów może w środowy wieczór pożegnać się obrońca trofeum. Odrobienie trzech bramek straty w rewanżu z Arsenalem może okazać się ponad si...
- Nie wiem, jaka będzie moja przyszłość i nie chcę wiedzieć, czy wypełnię kontrakt (obowiązuje do 2026 roku - przyp. red.). W dniu, w którym zakończę swoją pracę w Realu, zrobię tylko jedną rzecz: podziękuję klubowi - ucina spekulacje Ancelotti, którego znów kusi reprezentacja Brazylii.
Wśród potencjalnych następców Włocha w Madrycie jak zwykle wymienia się m.in. Juergena Kloppa, który po odejściu z Liverpoolu doradza Red Bullowi, oraz Xabiego Alonso, kiedyś świetnego piłkarza Królewskich, obecnie trenera Bayeru Leverkusen, który w Bundeslidze przerwał dominację Bayernu.
Barcelona – Inter w półfinale LM. Czy zobaczymy czterech Polaków na boisku?
Drużyna z Monachium jest bliska powrotu na niemiecki tron, ale kto wie, czy rozczarowanie w Bawarii nie jest dziś większe niż w Madrycie. Nie spełni się bowiem sen o finale Ligi Mistrzów na własnym stadionie i pięknym pożegnaniu Thomasa Muellera.
Klub nie przedłuży umowy ze swoim gwiazdorem, ale mistrz świata z 2014 roku nie zamierza jeszcze kończyć kariery. Być może wyjedzie do USA. Na pewno zagra tam na przełomie czerwca i lipca - jeszcze w bawarskich barwach - w klubowym mundialu.
Z polskiego punktu widzenia to historyczny sezon. Po raz pierwszy w półfinale Ligi Mistrzów jest aż pięciu naszych piłkarzy
Odpadnięcie Bayernu oznacza, że Robert Lewandowski nie wybierze się w kolejną sentymentalną podróż do miejsca ważnego dla jego kariery. Nie spotka się z Muellerem, który asystował mu najczęściej przy bramkach, gdy grali razem w Bawarii.
Czytaj więcej
Po sześciu latach przerwy Barcelona awansowała do półfinału Ligi Mistrzów, ale nie jest już niepokonana. Porażka w Dortmundzie była jednocześnie pi...
Kapitan reprezentacji Polski pojedzie za to z Wojciechem Szczęsnym do Mediolanu odwiedzić Piotra Zielińskiego i Nicolę Zalewskiego. Czterech Polaków na boisku w półfinale najważniejszych europejskich rozgrywek to byłoby nie lada wydarzenie.
Nie wiadomo jednak, czy spełni się życzenie polskich kibiców, bo Zalewski wchodzi głównie z ławki rezerwowych, a Zieliński wciąż leczy kontuzję. Według “Gazzetta dello Sport” rehabilitacja tego drugiego przebiega pomyślnie i jest szansa, że wróci do gry w Interze już pod koniec kwietnia.
Jak Jakub Kiwior zatrzymał Kyliana Mbappe
To i tak z polskiego punktu widzenia będzie sezon historyczny. Po raz pierwszy w najlepszej czwórce jest aż pięciu naszych piłkarzy. Drabinka ułożyła się tak, że co najmniej dwóch z nich będzie się cieszyć z awansu do finału.
Czytaj więcej
Mało brakowało, by pojechał na Euro 2024 jako podstawowy obrońca mistrza Anglii. Arsenal nie zdobył jednak tytułu, a Jakub Kiwior stracił miejsce w...
Stawkę biało-czerwonych uzupełnia Jakub Kiwior. Ma prawo czuć się wielkim wygranym tej wiosny. Wszedł do podstawowego składu za kontuzjowanego Gabriela i do spółki z kolegami z obrony zatrzymał Kyliana Mbappe oraz Viniciusa Juniora. Został rzucony na głęboką wodę i nie utonął. Może nawet wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce.
- Prawdopodobnie nigdy nie byłem bardziej dumny ze swoich zawodników - nie tylko dlatego, że dotarliśmy do półfinału, ale także z powodu okoliczności, w jakich to zrobiliśmy, mimo kontuzji i innych kłopotów - podkreślał Mikel Arteta.
Liga Mistrzów. Pierwszy półfinał Arsenalu od 2009 roku
Trener Arsenalu nie ukrywał, że do miejsca, w którym jest teraz, doszedł dzięki Pepowi Guardioli. Przez trzy lata pełnił rolę jego asystenta w Manchesterze City. - Dzisiaj rano dzwoniłem do niego. Był dla mnie inspiracją. Jako piłkarz i trener. Bez niego nie byłoby mnie na tym poziomie - zaznacza Arteta.
City na salonach dawno już nie ma, a Arsenal do półfinału awansował pierwszy raz od 2009 roku. - Naprawdę wierzę, że możemy wygrać Ligę Mistrzów - przekonuje Saka.
Kanonierzy o finał powalczą z Paris Saint-Germain. Oba zespoły nigdy nie zdobyły najważniejszego klubowego pucharu. Dla katarskich właścicieli PSG to przedmiot pożądania, na który czekają od ponad dekady.
- Ci, którzy kochają atrakcyjny futbol, będą się świetnie bawić - nie ma wątpliwości Ludovic Giuly, były skrzydłowy PSG i reprezentacji Francji. Oby jego prognozy się sprawdziły.
LIGA MISTRZÓW - PÓŁFINAŁY
29 kwietnia i 7 maja
Arsenal - Paris Saint-Germain
30 kwietnia i 6 maja
Barcelona - Inter Mediolan
Finał 31 maja w Monachium