Didier Deschamps jako selekcjoner pierwszy raz zaczął sezon reprezentacyjny od porażki. Trójkolorowi za jego kadencji – jak zauważa „Le Monde” - zawsze byli niczym wzorowi uczniowie wracający po wakacjach do szkolnej ławki, skoro wygrali osiem i zremisowali cztery z dwunastu poprzednich meczów otwierających jesień dla drużyn narodowych. Teraz seria dobiegła końca.
Mecz na Parc de Princes zaczął się dla gospodarzy doskonale, bo Bradley Barcola swojego pierwszego gola w trójkolorowych barwach strzelił już w 12. sekundzie – to najszybsza bramka reprezentacji Francji od 91 lat – ale to nie rozwiązało worka z kolejnymi. Później do siatki trafiali już wyłącznie rywale: Federico Dimarco (30. minuta), Davide Frattesi (50.) oraz Giacomo Raspadori (74.), dzięki czemu pierwsze od 1954 roku zwycięstwo Włochów we Francji stało się faktem.