- Macie ofertę pracy jakąś dla mnie? - tak Wojciech Szczęsny przywitał się z Mateuszem Święcickim z telewizji Eleven Sports w rozmowie sprzed tygodnia. Choć już wtedy – po rozwiązaniu kontraktu z Juventusem, nie z jego inicjatywy – był bez klubu, a pogłoski o możliwym końcu kariery Szczęsnego były coraz głośniejsze, trudno do końca było w nie uwierzyć. Nie dlatego, że do polskiego bramkarza by to nie pasowało – mówimy o osobie nieszablonowej, otwartej, ciekawej świata, zainteresowanej studiami architektury w bliskiej przyszłości – a z racji świetnej formy, jaką prezentował w ostatnich miesiącach. Jak mówił, Juventus odsunął go po jego najlepszym sezonie w tym klubie i z tego powodu decyzję turyńczyków było mu trudno zrozumieć. Czy polskim kibicom też będzie trudno zrozumieć decyzję Wojciecha Szczęsnego o zakończeniu kariery? W ostatnich kilku latach był liderem reprezentacji Polski tak wielkiego formatu, tyle razy utrzymywał ją przy życiu, że wdzięczność powinna wziąć górę nad żalem.