Polska przegrała drugi mecz mistrzostw Europy. Na Stadionie Olimpijskim w Berlinie uległa Austrii 1:3. Wcześniej Biało-Czerwonych pokonali 1:0 Holenderzy. Drużyna Michała Probierza ma niewielkie szanse na wyjście z grupy. Co więcej, może być pierwszym zespołem, który odpadnie z turnieju.
Do piątku Austriacy nie byli faworytem tego meczu, nawet w oczach lokalnych mediów. Tym większy zachwyt wzbudziło pewne i zasłużone zwycięstwo „Das Team”.
Austriackie marzenie o awansie może stać się rzeczywistością
„Świętowanie wśród kibiców i drużyny nie miało końca wtedy gdy akurat na koniec meczu zaświeciło słońce po zwycięstwie 3:1 z Polską. Austria nie tylko może teraz kontynuować marzenie o awansie do 1/8 finału Euro, ale ma duże szanse, aby je urzeczywistnić” – czytamy na stronie dziennika „Kurier”.
Czytaj więcej
Austria nie była tak silna jak Holandia, a mimo to Polacy zagrali znacznie słabiej niż w pierwszym meczu.
„Taaaa! Bohaterowie naszej drużyny imponująco wrócili do gry na Euro i odnieśli zwycięstwo 3:1 nad Polską” – pisze portal OE 24, gazety „Osterreich”.
Plastycznie relacjonuje pierwszą bramkę w meczu. „W dziewiątej minucie rozległ się krzyk radości z 25 000 gardeł, morze czerwono-biało-czerwonych flag. Z ławki rezerwowych kontuzjowany Lewandowski z kamienną twarzą obserwuje, jak Szczęsny nie ma szans, gdy Trauner strzela swojego drugiego gola w reprezentacji, najszybszego w jej historii zdobytego podczas mistrzostw Europy”.
Robert Lewandowski nie zainspirował Polaków
Austriacy podkreślają waleczność i ofiarność swoich piłkarzy. "Niczym stado głodnych wilków szukających ofiary Konrad Laimer, Marcel Sabitzer i spółka zaatakowali Polaków od początku meczu" - napisano w relacji na portalu krone.at. (Kronen Zeitung)
„Die Presse” w wymowny sposób opisuje grę Roberta Lewandowskiego. „Na boisko wszedł po 58 minutach. Oprócz żółtej kartki „ofensywna gwiazda” pozostała niezauważona.”
Czytaj więcej
- Wiedzieliśmy, że to będzie mecz o dużej intensywności i uznaliśmy, że wejdzie na boisko z ławki - wyjaśnia selekcjoner
Napastnik Barcelony przykuł uwagę pozostałych zagranicznych serwisów. „Robert Lewandowski wrócił, ale nie zainspirował Polaków do powrotu” – napisał w relacji komentator Sky Sports.
Dziennik „L’Equipe” w artykule „Austria nabrała rumieńców” pisze o tym, że drużyna Ralfa Rangnicka „została przy życiu”. Polska to kolejny rywal Francji dlatego też wstępnie analizowali grę Lewandowskiego, który powinien już być gotowy na wtorkowe spotkanie w Dortmundzie.
„Polak, który był kontuzjowany podczas meczu towarzyskiego z Turcją wszedł na boisko, ale nie był wstanie zapobiec drugiej porażce swojej drużyny na Euro. Lewandowski miał tylko 11 kontaktów z piłką i oddał zaledwie jeden strzał na bramkę. Ale w ostatnim meczu z Francją Biało-Czerwoni z pewnością będą mogli liczyć na swoją ofensywną gwiazdę” – pisze „L’Equipe”.