Kevin Campbell został niedawno przyjęty do szpitala z sepsą. "Jesteśmy zdruzgotani wiadomością, że nasz były napastnik Kevin Campbell zmarł po krótkiej chorobie. Kevin był uwielbiany przez wszystkich w klubie. W tym trudnym czasie wszyscy myślimy o jego przyjaciołach i rodzinie" - oświadczył w komunikacie Arsenal.
"Kevin Campbell był ikoną angielskiej piłki"
Everton - inny zespół z angielskiej Premier League, w którym grał Campbell - wydał oświadczenie, w którym czytamy, że wszyscy w klubie są głęboko zasmuceni śmiercią byłego napastnika w wieku zaledwie 54 lat. Kevin Campbell był, podkreślono, "nie tylko bohaterem Goodison Park (siedziba Evertonu w Liverpoolu - red.) i ikoną angielskiej piłki, ale także niezwykłą osobą - o czym wie każdy, kto go poznał".
Czytaj więcej
W wieku 26 lat zmarł Matija Sarkic, bramkarz angielskiego Millwall i reprezentacji Czarnogóry.
Kevin Campbell urodził się w 1970 r. Rozpoczął karierę w Arsenalu. W 1988 r. po udanych występach w drużynie juniorów przebił się do pierwszego zespołu. W barwach Kanonierów rozegrał 224 mecze i strzelił 59 goli. Z klubem wywalczył mistrzostwo Anglii (1991 r.), Puchar Anglii i Puchar Ligi (1993) oraz Puchar Zdobywców Pucharów (1994).
Jak Kevin Campbell przeszedł do historii Evertonu
W następnych sezonach napastnik występował w Nottingham Forest i tureckim Trabzonsporze, a w 1999 r. przeszedł do Evertonu. W klubie tym został zapamiętany jako piłkarz, który strzelając dziewięć bramek w pięciu meczach uchronił klub od spadku z ligi.
Kibice Evertonu pamiętają go także jako autora zwycięskiego gola w derbach Liverpoolu na Anfield. Później Everton nie był w stanie wygrać na wyjeździe z Liverpoolem przez 22 lata. W Evertonie Campbell został kapitanem, odszedł z zespołu w 2005 r. Karierę kończył w West Bromwich Albion i Cardiff City.
Mimo sukcesów odnoszonych w piłce klubowej, nigdy nie został powołany do pierwszej seniorskiej reprezentacji Anglii. W wywiadach mówił, że nie ma o to żalu do selekcjonerów. Przyznawał, że w tamtym okresie było wielu dobrych piłkarzy i trudno było dostać się do składu.
Czytaj więcej
Holendrzy, z którymi Polacy zagrają w niedzielę w Hamburgu, po kilku latach posuchy wrócili na futbolowe salony. Nie mają takich gwiazd jak dawniej...
W ostatnich latach Levin Campbell był komentatorem m.in. stacji Sky Sports. "Z wielkim żalem przyjąłem smutną informację, że Kevin Campbell nie żyje" - oświadczył były skrzydłowy reprezentacji Anglii Shaun Wright-Phillips. Dodał, że Campbell był fantastycznym napastnikiem, "ale, co ważniejsze, jeszcze lepszym człowiekiem". "Będzie nam ciebie brakowało, Kev" - podkreślił. To, że zmarły był człowiekiem o wielkim sercu, podkreślił też były kapitan Arsenalu Tony Adams. Z kolei były piłkarz Kanonierów Ian Wright opublikował w serwisie X (dawniej Twitter) serię zdjęć przestawiających jego i Campbella.