Mecze towarzyskie z Ukrainą (3:1) oraz Turcją (2:1) - choć w przypadku sparingów rozgrywanych tuż przed wielkimi turniejami trudno wyciągnąć daleko idące wnioski, bo ich motywem przewodnim jest hasło „ostrożność" - dają podstawę do wiary, że podczas najważniejszej imprezy roku zobaczymy reprezentację, której nie trzeba się wstydzić.
Mundial w Katarze, gdzie po 36 latach oczekiwania nasi piłkarze przebrnęli przez fazę grupową, okazał się turniejem gorzkim i do zapomnienia. Selekcjoner Czesław Michniewicz przekonywał wówczas podopiecznych, że są na boisku skazani na cierpienie, a cel uświęca środki zapominając, że współczesny futbol jest także gałęzią przemysłu rozrywkowego.
Czytaj więcej
Robert Lewandowski, Karol Świderski oraz Paweł Dawidowicz zakończyli mecz Polska - Turcja (2:1) z urazami. Spotkanie w Warszawie było ostatnim wyst...
Polacy uprawiali więc w Katarze sport, który nie dawał przyjemności — uczestnikom ani oglądającym. Anegdotą oddającą stan ducha naszej drużyny podczas tamtej imprezy pozostaje opowieść o kadrowiczach proszących Argentyńczyków, żeby nie strzelali kolejnych goli. Reprezentacja Polski okazała się najbardziej antypatyczną drużyną turnieju.
Probierz, choć przez lata należał do adwokatów polskiej myśli szkoleniowej, tej nastawionej na strach przed błędem michniewiczowszczyzny definiowanej hasłem „przede wszystkim nie stracić”, to — w przeciwieństwie do poprzednika, który awansował z kadrą na mundial — nie stanął w miejscu, lecz się rozwija i można mieć nadzieję, że jego reprezentację będzie dało się lubić.
Euro 2024. Czy reprezentacją Polski da się lubić
Polacy za kadencji obecnego selekcjonera nie przegrali żadnego z ośmiu meczów, dorobek tej kadry to pięć zwycięstw oraz trzy remisy. Suchy bilans Probierza o tyle jest listkiem figowym, że obejmuje też mecze straconej szansy w eliminacjach Euro 2024 z Mołdawią (1:1) oraz Czechami (1:1), ale trudno nie dostrzec, że w ciągu tych kilku miesięcy drużyna narodowa zrobiła krok w dobrym kierunku.
Czytaj więcej
Polacy wygrali z Turkami 2:1 w ostatnim meczu przed Euro 2024 i choć Michał Probierz w roli selekcjonera nie przegrywa, to może się martwić. Piłkar...
Kibice na PGE Narodowym zobaczyli drużynę energetyczną, Polacy do meczu z Turkami podeszli bez strachu. To była reprezentacja, która nie ma już oblicza cierpiącego Grzegorza Krychowiaka. Jej tożsamość dopiero się wykuwa, a dwa ostatnie mecze - przypomnijmy, to wciąż tylko sparingi - pokazały, że futbol raczej piłkarzy cieszy, niż męczy.
Twarzami tej grupy mogą być nie tyle weterani Wojciech Szczęsny, Robert Lewandowski i Piotr Zieliński, co Nicola Zalewski czy Kacper Urbański, a więc przedstawiciele kolejnego pokolenia obywateli świata, którzy sportowe wykształcenie odebrali z dala od polskiej ligi, dzięki czemu piłka ich nie parzy i z uprawiania zawodu czerpią przyjemność.
Potrafimy się utrzymać, jeśli chodzi o wyprowadzenie piłki, oraz zrobić kilka akcji. Zaczynamy też umiejętnie zmieniać kierunek grania, na czym nam zależało
Euro 2024. Jakie problemy i atuty ma reprezentacja Polski
- Potrafimy się utrzymać, jeśli chodzi o wyprowadzenie piłki, oraz zrobić kilka akcji. Zaczynamy też zmieniać kierunek grania, na czym nam zależało - wymienia Probierz. - Staramy się wychodzić spod pressingu piłką, długie podanie to ostateczność - potwierdza Przemysław Frankowski. - Wygraliśmy dwa sparingi z uczestnikami Euro 2024, co pokazuje, że jesteśmy gotowi - dodaje Krzysztof Piątek.
To prawda, choć nasza reprezentacja na razie wciąż jest drużyną momentów, którą stać na przebłyski, ale pozostaje niestabilna. Polacy pokonali długą drogę od mundialu w Katarze, gdzie jej stylu chcieliśmy się wyprzeć, ale nawet do zwycięstw nad drużynami ze średniej europejskiej półki potrzebują szczęścia bądź anioła stróża, jakim w bramce pozostaje Szczęsny.
Niepewna pozostaje obrona, bo tylko pięć goli straconych w ośmiu meczach to także laurka dla bramkarzy, oraz współpraca linii defensywnej z pomocnikami, skoro w meczu z Turcją rywale mieli dużo miejsca na grę. Obrońcy popełniali też indywidualne błędy, a Holendrzy, Austriacy oraz Francuzi zmuszą ich do znacznie większego wysiłku niż każdy z dotychczasowych rywali.
Czy Robert Lewandowski i Karol Świderski zagrają na Euro 2024?
Selekcjoner pierwsze tygodnie pracy poświęcił na weryfikację piłkarzy. Dziś w kadrze nie ma już takich zawodników, jak Patryk Peda, Tomasz Kędziora, Mateusz Wieteska, Filip Marchwiński, Jakub Kamiński, Karol Struski czy Paweł Wszołek, choć niektórzy jeszcze w październiku, przy okazji meczów eliminacyjnych z Wyspami Owczymi i Mołdawią, mogli liczyć nawet na miejsce w pierwszym składzie.
Dziś reprezentacja Polski ma już mocny kręgosłup. Probierz w dwóch ostatnich meczach o stawkę (Estonia, Walia) oraz generalnym teście przed wyjazdem na mistrzostwa Europy (Turcja) podstawił na identyczny wyjściowy skład, co pokazuje, że selekcjoner chce czerpać zyski ze stabilizacji, o którą w warunkach pracy z drużynami narodowymi trudno.
Czytaj więcej
W ciągu niespełna tygodnia reprezentacja Polski pokonała dwóch finalistów mistrzostw Europy. W piątek Ukrainę 3:1, w poniedziałek Turcję 2:1.
Nie wiadomo, czy podobnie będzie z Holandią w Hamburgu, bo urazy sprawiły, że meczu z Turkami nie dokończyli Lewandowski, Karol Świderski oraz Paweł Dawidowicz. Wszyscy są filarami drużyny i za kadencji Probierza — jeśli byli zdrowi — zaczynali w podstawowy składzie wszystkie ważne mecze.
Euro 2024. Czy Polacy zagrają w piłkę i jak zareaguję na kryzys?
Probierz od początku powtarza podopiecznym, żeby czerpali radość z gry w piłkę i zapowiada reprezentację odważną. To obietnice, które realizuje, dzięki czemu reprezentacja staje się dziś drużyną wiarygodną. Polakom sprzyja fakt, że jadą na Euro 2024 bez ciężaru oczekiwań, bo w żadnym meczu fazy grupowej nie będą faworytem. Każdy punkt uznamy za sukces.
Czas pokaże, jak grupa, którą stworzył selekcjoner, zareaguje na pierwszy kryzys, bo na razie bilans jego pracy — poza wstydliwym remisem z Mołdawią w Warszawie — jest wręcz nieskazitelny. Probierz wie, że trudne momenty mogą przyjść już za chwilę. Nieprzypadkowo regularnie powtarza bon mot, że porażka to najlepsza przyjaciółka trenera, bo zawsze czeka na niego za rogiem.