Dorival Junior trenerem Brazylijczyków został w styczniu. Na stanowisku zastąpił Fernando Diniza, który prowadził zespół tymczasowo. Nie szło mu najlepiej. Pięciokrotni mistrzowie świata słabo spisują się w kwalifikacjach do kolejnego mundialu, przegrali połowę z sześciu spotkań i zajmują dopiero szóste miejsce w tabeli. To lokata dająca bezpośredni awans na turniej, który odbędzie się w 2026 roku, a do końca kampanii pozostało jeszcze 12 serii gier, ale styl Canarinhos w ostatnich meczach pozostawiał wiele do życzenia. Listopadowe porażki z Kolumbią i Argentyną zabolały. Druga z nich tym bardziej, że po raz pierwszy w historii Brazylia przegrała mecz eliminacji mistrzostw świata na własnym stadionie.
Nowy selekcjoner przed spotkaniami z Anglią na Wembley i Hiszpanią na Santiago Bernabeu dokonał kadrowej rewolucji. Na zgrupowaniu zabrakło m.in. Neymara, Alissona, Edersona, Edera Militao czy Gabriela Jesusa, a z powodu kontuzji nie zagrają Marquinhos, Casemiro czy Gabriel Martinelli. Dorival Junior powołał aż dziewięciu zawodników z ligi brazylijskiej, co już dawno się nie zdarzyło.
Czytaj więcej
Na żadnym z wielu stanowisk nie wytrzymał dłużej niż dwa lata. Teraz poprowadzi zespół pięciokrot...
Anglia — Brazylia. Jak Canarinhos zdobyli Wembley
Wszyscy bramkarze występują na co dzień w ojczyźnie, a żaden z nich nie rozegrał wcześniej ani jednego spotkania w drużynie narodowej (debiutantów było łącznie 11). Wśród nich jest zawodnik o polskich korzeniach, Bento Matheus Krepski – piłkarz Athletico Paranaense, czyli klubu z Kurytyby, która jest stolicą brazylijskiej Polonii. To on bronił w meczu z Anglikami i nie narzekał na brak pracy.
Doświadczony, 61-letni szkoleniowiec jest przekonany co do swoich wyborów. Twierdzi, że problemem jest to, iż zbyt wielu reprezentantów gra poza granicami kraju, co utrudnia więź z kibicami.