Kosztowne kontuzje piłkarskich gwiazd

Wielkie kluby boją się kontuzji jak ognia, ale w środku sezonu ligowego w Europie musiały puścić swoich zawodników na Puchar Narodów Afryki i Puchar Azji. Rekompensaty od FIFA często nie są w stanie pokryć wydatków, jakie ponoszą pracodawcy.

Publikacja: 27.01.2024 12:23

Mohamed Salah

Mohamed Salah

Foto: PAP/EPA

2024 rok jest bogaty w futbolowe wydarzenia, bo do wymienionych już imprez trzeba dorzucić jeszcze Euro i Copa America, czyli mistrzostwa Europy oraz Ameryki Południowej. Obydwa turnieje odbędą się na przełomie czerwca i lipca.

Pierwszy wielki pechowiec napiętego do granic możliwości kalendarza już jest. To Mohamed Salah. Gwiazdor Liverpoolu doznał kontuzji już w drugim meczu Pucharu Narodów Afryki. Ten trzeci – z Republiką Zielonego Przylądka (2:2) – obejrzał w roli widza. Zaraz po nim spakował walizki i wrócił do Anglii, by tam pod okiem sztabu medycznego Liverpoolu leczyć naderwane ścięgno podkolanowe.

Salah ściga się z czasem

Egipcjanie mieli nadzieję, że Salah będzie w stanie wziąć jeszcze udział w mistrzostwach Afryki i pomóc drużynie w przypadku awansu do strefy medalowej. Już wiadomo, że tak się raczej nie stanie.

– Kontuzja Mohameda jest poważniejsza, niż przypuszczano. Będzie pauzował od 21 do 28 dni – napisał agent piłkarza Ramy Abbas.

Salahowi bardzo zależało na występie w tym turnieju, bo jeszcze nigdy w nim nie triumfował. Dwa lata temu Egipcjanie w meczu o złoto przegrali z Senegalem. Na zwycięstwo w Pucharze Narodów Afryki czekają od 2010 roku.

Wygląda na to, że w tym roku Salahowi też nie będzie to dane. Chyba że koledzy staną na wysokości zadania i zagrają dla swojego lidera. Finał zaplanowano na 11 lutego, a trener Liverpoolu Juergen Klopp obiecuje, że jeśli będzie cień szansy, by jego gwiazdor wyszedł na boisko, klub nie będzie robił mu przeszkód.

– Reprezentacja Egiptu i Liverpool mają ten sam cel: żeby Mo wrócił jak najszybciej do formy – podkreśla Klopp w rozmowie z beIN Sports. Odniósł się też do krytyki, jaka spadła na Salaha po opuszczeniu zgrupowania kadry w trakcie turnieju. – Jeśli ktoś kwestionuje jego lojalność, powinien zadać sobie pytanie, czy sam postępuje zgodnie z sumieniem. Mohamed to zdecydowanie najbardziej lojalny Egipcjanin, jakiego spotkałem – zaznacza Klopp.

Drogie leczenie Neymara

Światowa Federacja Piłkarska (FIFA) za kontuzje odniesione podczas turniejów i zgrupowań reprezentacji wypłaca klubom odszkodowania. Jeden dzień zawodnika poza grą wyceniła na 20,5 tys. euro. Kwotę wypłaca maksymalnie przez rok, co oznacza, że na konto klubu z programu „Club Protection” może trafić nie więcej niż 7,5 mln euro. To wcale nie jest dużo, biorąc pod uwagę sumy transferów i zarobki gwiazd.

Z kontuzjowanego piłkarza pożytku nie ma żadnego, a pensję przelewać mu trzeba. Neymar, który w październiku podczas meczu eliminacji mistrzostw świata 2026 zerwał więzadła w kolanie i uszkodził łąkotkę, ma pauzować nawet osiem miesięcy. Nie wiadomo, czy zdąży na Copa America. W lidze saudyjskiej zanotował dotąd tylko trzy występy, a kosztował Al-Hilal 90 mln euro. Za dwa lata gry może otrzymać od szejków nawet 320 mln euro, a na razie spędza czas głównie w gabinetach lekarskich.

To najcięższa kontuzja w karierze Brazylijczyka, naznaczonej urazami. Odkąd Neymar opuścił ojczyznę, nie ma sezonu, w którym coś by mu nie dolegało i nie potrzebowałby przerwy.

Płacą za nieobecność

FIFA wypłaca odszkodowania tylko, gdy kontuzja wykluczy zawodnika na co najmniej 28 dni. W dodatku gdy urazów w drużynie jest więcej, klub może dostać łącznie co najwyżej 80 mln euro.

Odszkodowania to jedno, ale są jeszcze rekompensaty za zwolnienie graczy na turnieje. Podczas ostatniego mundialu w Katarze FIFA przekazała z tego tytułu klubom ponad 200 mln dolarów. Za każdy dzień nieobecności wypłacane jest ok. 10 tys. dolarów, a kwotę nalicza się już od momentu wyjazdu piłkarza na zgrupowanie kadry. Pieniądze rozdzielane są między kluby, w których dany zawodnik występował w ciągu ostatnich dwóch lat.

Program „Club Benefits” powstał w 2008 roku – zaraz po utworzeniu Europejskiego Stowarzyszenia Klubów (ECA), powołanego do życia, by chronić interesy pracodawców piłkarzy. Kwoty rekompensat od tego czasu wystrzeliły w górę. Po mundialu w Republice Południowej Afryki (2010) wypłacono 40 mln dolarów, cztery lata później po mistrzostwach w Brazylii było to już 70 mln, a po mundialu w Rosji (2018) – 209 mln, czyli tyle co ostatnio w Katarze,

W 2026 roku szykuje się kolejna pokaźna podwyżka, bo w mistrzostwach, których gospodarzami będą USA, Kanada i Meksyk, weźmie udział już aż 48 zespołów. Wzrosną przychody FIFA ze sponsoringu i sprzedaży biletów, wzrosnąć będzie musiała również suma rekompensat.

Kalendarz wciąż rośnie

Odkąd mecze towarzyskie w Europie zostały zastąpione przez Ligę Narodów, futbolowy kalendarz spuchł jeszcze bardziej. A to przecież nie koniec ekspansji.

Jesienią tego roku zobaczymy powiększoną Ligę Mistrzów – z 36 drużynami, bez podziału na grupy i gwarancją rozegrania co najmniej ośmiu spotkań. Za rok odbędzie się z kolei premiera nowych klubowych mistrzostw świata zmienionych na wzór mundialu – z 32 uczestnikami w stawce i odbywającymi się raz na cztery lata.

Reformy tych rozgrywek to odpowiedź federacji europejskiej (UEFA) i światowej (FIFA) na zakusy bogaczy, którzy nie porzucili planu utworzenia Superligi. Wręcz przeciwnie – zachęceni korzystnym dla nich wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) przystąpili do dalszych działań.

W grudniu TSUE orzekł, że FIFA i UEFA nadużywają władzy, twierdząc, że każde nowe rozgrywki piłkarskie wymagają ich wcześniejszej akceptacji. Nie mogą też zabronić klubom i zawodnikom brać w nich udziału.

To dało pomysłodawcom Superligi zielone światło do negocjacji. Podobno są już po rozmowach z 50 klubami, 20 z nich wyraziło zainteresowanie dołączeniem do projektu. Elitarne rozgrywki, w których pula nagród miałaby sięgnąć 4 mld euro (w tym 400 mln dla zwycięzcy), mogłyby wystartować nawet w przyszłym roku.

Czy tak się stanie, wkrótce się przekonamy.

Kilka nieudanych przewrotów już widzieliśmy, ale wydaje się, że powstanie Superligi nigdy nie było tak blisko.

2024 rok jest bogaty w futbolowe wydarzenia, bo do wymienionych już imprez trzeba dorzucić jeszcze Euro i Copa America, czyli mistrzostwa Europy oraz Ameryki Południowej. Obydwa turnieje odbędą się na przełomie czerwca i lipca.

Pierwszy wielki pechowiec napiętego do granic możliwości kalendarza już jest. To Mohamed Salah. Gwiazdor Liverpoolu doznał kontuzji już w drugim meczu Pucharu Narodów Afryki. Ten trzeci – z Republiką Zielonego Przylądka (2:2) – obejrzał w roli widza. Zaraz po nim spakował walizki i wrócił do Anglii, by tam pod okiem sztabu medycznego Liverpoolu leczyć naderwane ścięgno podkolanowe.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Trzy gole Jesusa Imaza. Jagiellonia wygrywa 4:0
Piłka nożna
Polskie drużyny w walce o europejskie puchary. Wszyscy chcą się dostać na salony
Piłka nożna
Mieli grać w europejskich pucharach, wkrótce mogą przestać istnieć. Ukraiński klub na skraju upadku
Piłka nożna
Kim jest Leny Yoro - nastolatek, za którego Manchester United zapłacił fortunę?
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Piłka nożna
Wraca Ekstraklasa. Czy i dlaczego warto się tym ekscytować?