Reklama

Bartosz Bereszyński po meczu z Maltą. „Chyba zabrakło nam koncentracji”

Wiedzieliśmy, że musimy uważać, bo po takim meczu jak ten z Holandią łatwo się rozluźnić i spotkanie z teoretycznie łatwiejszym rywalem może okazać się pułapką – mówił po wymęczonej wygranej 3:2 z Maltą Bartosz Bereszyński, który na murawie pojawił się w drugiej połowie.

Publikacja: 18.11.2025 13:03

Bartosz Bereszyński

Bartosz Bereszyński

Foto: PAP/Leszek Szymański

Korespondencja z Malty

Dlaczego zwycięstwo na stadionie Ta’Qali przyszło nam z takim trudem?

Malta we wszystkich wcześniejszych meczach, bez względu na to, z kim i gdzie się mierzyła, chciała grać w piłkę. Nawet w Holandii. Wiedzieliśmy, że będą próbować grać od tyłu i potrafią robić to dobrze. Brakuje im pewnie czasem jakości, żeby wykończyć swoje sytuacje, ale akurat nam strzelili dwa gole.

Gdzie była przyczyna?

Zabrakło nam agresji, podejścia wyżej całym zespołem. Maltańczycy zbyt łatwo wyszli spod naszego pressingu raz i drugi, kreowali sytuacje, przez co nabraliśmy dystansu. Mam wrażenie, że przez to później trochę baliśmy się iść wyżej, były przez to zbyt duże dystanse między formacjami. Takie mecze nie powinny się zdarzać, ale się zdarzają. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że potrafiliśmy wygrać to spotkanie. Nasza jakość nam na to pozwoliła. Było jednak wiele elementów, na które musimy zwrócić uwagę i zdecydowanie je poprawić. Apetyty na lepszą grę były większe. A że stać nas na więcej, to chyba i my, i wszyscy zdają sobie sprawę.

Czytaj więcej

Malta – Polska 2:3. Niespodziewane męki na koniec eliminacji mundialu, uratował nas rykoszet

Jak przeżywaliście te chwile, gdy sędzia anulował bramkę na 3:1, podszedł do monitora i podyktował rzut karny dla Malty, z którego zrobił się remis 2:2?

Obserwowałem to starcie Kuby Kiwiora z maltańskim napastnikiem z perspektywy rozgrzewki. Zapomniałem już o nim, motywowaliśmy Kamila Grosickiego, mówiąc mu, że zaraz wchodzi, bo jest 3:1 i dołożymy kolejne gole. Ale zrobiło się 2:2, co pod względem psychologicznym na pewno miało wpływ na dalszy przebieg tego spotkania. Taka jest piłka, w epoce VAR-u takie rzeczy się dzieją. Czy był karny? Nie wiem, skoro sędzia do tego wrócił, to nie ma co dyskutować.

Reklama
Reklama

VAR podciął wam skrzydła?

Kiedy ma się bramkę na 3:1, to jest to duża zaliczka i większy spokój. Była perspektywa, że oni się jeszcze bardziej otworzą i będziemy mieli kolejne sytuacje, a za chwilę zrobiło się nerwowo. Z nieba do piekła w dwie minuty to na pewno psychologicznie sporo zmienia, ale zareagowaliśmy pozytywnie, strzeliliśmy tego trzeciego gola. Potem jednak mam wrażenie, że zabrakło nam tego, by pograć, przytrzymać piłkę, pozbywaliśmy się jej za szybko, przez co pozwalaliśmy się Maltańczykom napędzać i stwarzać jakieś zagrożenie, choć zbyt klarownych sytuacji już raczej nie mieli. Powinniśmy w tych ostatnich minutach zareagować lepiej.

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Zwycięstwo wymęczone, zaufanie nadszarpnięte

Co było waszym największym mankamentem?

Musimy zdecydowanie lepiej reagować w obronie, mówię o całym zespole. Nie możemy tak łatwo tracić bramek. Z całym szacunkiem dla rywala, Maltańczycy w całych eliminacjach strzelili cztery gole, z czego nam w tym meczu dwa.

Niektórzy narzekali na murawę.

Była specyficzna, boki wyglądały dobrze, ale środek pola był bardzo grząski, piłka potrafiła płatać figle. Rywal, mimo mniejszej jakości, pokazał nam jednak, że można było na niej grać w piłkę. Tym nie możemy się tłumaczyć.

Czytaj więcej

Kto rywalem Polski w barażach o mundial? Unikniemy Włochów pod dwoma warunkami

Czego was to spotkanie nauczyło?

Że żaden mecz przed jego rozpoczęciem nie jest wygrany. Wszyscy wokół byli przekonani, że zwyciężymy, trener na to uczulał, ale jednak tej koncentracji na sto proc. w niektórych fragmentach gry chyba nam zabrakło.

Reklama
Reklama

Przed wami teraz baraże. Czy jest jakiś rywal, z którym chciałby pan w nich zagrać?

Wciąż nie wiadomo, w którym będziemy ostatecznie koszyku, czekamy na końcowe rozstrzygnięcia. Dla mnie nie ma większej różnicy, z kim, ale fajnie byłoby mieć perspektywę rozegrania dwóch meczów u siebie. I na ten łut szczęścia w losowaniu liczę.

Piłka nożna
Światowe media po losowaniu grup mundialu: Donald Trump dostał nagrodę od kolegi
Piłka nożna
Mundial 2026. Rozlosowano grupy mistrzostw świata, znamy potencjalnych rywali Polaków
Piłka nożna
Losowanie grup mundialu. Gwiazdy i Donald Trump
Piłka nożna
UEFA zdecydowała. Polska nie będzie gospodarzem Euro 2029 kobiet w piłce nożnej
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Piłka nożna
Marek Papszun w Legii? Niemoralna propozycja
Materiał Promocyjny
Jak rozwiązać problem rosnącej góry ubrań
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama