Steve McManaman: Barcelonie i Realowi nikt nie zagrozi

Robert Lewandowski jest wspaniały. Barcelona miała problemy, a on i tak został królem strzelców i pomógł jej zdobyć mistrzostwo – mówi „Rzeczpospolitej” Steve McManaman, były piłkarz Liverpoolu i Realu.

Aktualizacja: 09.08.2023 15:15 Publikacja: 07.08.2023 03:00

Steve McManaman: Barcelonie i Realowi nikt nie zagrozi

Foto: PAP/PA

Odchodził pan z Liverpoolu, czyli klubu wspieranego przez robotników, i przeprowadził się do Realu, mającego opinię klubu gwiazdorskiego.

Kiedy przychodziłem do Madrytu, drużyna nie była jeszcze tak nazywana. Prezesem był Lorenzo Sanz, era „galacticos” rozpoczęła się, kiedy stery przejął Florentino Perez.

Czytaj więcej

Otwarcie sezonu piłkarskiego w Anglii. Arsenal z Tarczą Wspólnoty

Mimo wszystko różnice były pewnie zauważalne?

Liverpool, gdy ja w nim grałem, był prawdopodobnie bardziej profesjonalnie zarządzany niż Real w tamtym okresie. Dopiero rok po moim transferze przyszedł Perez i wprowadził zmiany, które sprawiły, że Real stał się taki, jaki jest dziś. Szczerze, to dla mnie nie było wielkiej różnicy, czy gram w Anglii czy w Hiszpanii. Łatwo jest być dobrym piłkarzem, jeśli jesteś w silnej drużynie. Być może przestawienie się nie byłoby tak płynne, gdybym trafił do słabszego zespołu. Trudniej było nauczyć się języka, kultury, mentalności.

Premier League ma opinię ligi dużo bardziej fizycznej niż hiszpańska La Liga.

Real i Liverpool w tamtym okresie grały w piłkę całkiem podobnie. Tempo gry w Anglii było bardziej intensywne, z kolei w La Liga Real zazwyczaj dominował, miał przewagę w posiadaniu piłki, nie musieliśmy biegać zbyt dużo, żeby ją odebrać.

Czemu angielscy piłkarze wyjeżdżają tak rzadko?

Zapewne dlatego, że Premier League jest silna i czują się w niej komfortowo. Dobrze tam zarabiają, warunki do treningu i gry są znakomite, a otoczka wokół meczów fantastyczna. Mają rodziny, więc tym trudniej jest podjąć decyzję o wyjeździe.

Z Liverpoolu do Realu przeniósł się też Jerzy Dudek.

Nie znaliśmy się wcześniej, więc nie rozmawialiśmy o tym przed jego transferem. Teraz spotykamy się na meczach oldbojów Liverpoolu. To wspaniały bramkarz i facet.

Pewnie dobrze wspomina pan mecze z Polską, bo na ogół wygrywaliście...

To prawda, ale to zawsze były twarde spotkania. Dobrze wspominam też atmosferę z meczów w Polsce. Była świetna.

Polaków ogrywaliście regularnie, ale z innymi szło gorzej. Na początku XXI wieku piłkarze byli świetni, lecz sukcesów brakowało. Czemu?

Naprawdę nie mam pojęcia. Tylko w ostatnich latach mieliśmy dwie bolesne porażki. W półfinale mundialu 2018 przegraliśmy z Chorwacją, chociaż do przerwy prowadziliśmy. Ostatnio byliśmy współgospodarzami Euro, graliśmy na Wembley w finale z Włochami, do przerwy prowadziliśmy 1:0 i powinniśmy wygrać. Byliśmy rozczarowani po porażce w rzutach karnych.

Rozmawiamy w Polsce, więc jak pan ocenia Roberta Lewandowskiego?

Jest wspaniały. To, co robił w Bayernie, było znakomite, a teraz w Barcelonie też radzi sobie świetnie. Ten klub miał w zeszłym sezonie pewne problemy, a on i tak został królem strzelców, pomógł zdobyć mistrzostwo. Powinien był wygrać Złotą Piłkę, ale przydarzyła się pandemia i plebiscyt odwołano. Lewandowski to jeden z najlepszych napastników w historii.

Nadchodzi nowy sezon ligi hiszpańskiej. Czy ktoś poza Realem i Barceloną ma szansę na mistrzostwo?

Odpowiedź jest wyjątkowo prosta: żaden inny zespół nie ma szans na zdobycie tytułu.

Steve McManaman jest ambasadorem ligi hiszpańskiej i był gościem specjalnym wydarzenia, podczas którego ogłoszono, że firma Fuksiarz.pl została oficjalnym sponsorem LaLiga w Polsce.

Odchodził pan z Liverpoolu, czyli klubu wspieranego przez robotników, i przeprowadził się do Realu, mającego opinię klubu gwiazdorskiego.

Kiedy przychodziłem do Madrytu, drużyna nie była jeszcze tak nazywana. Prezesem był Lorenzo Sanz, era „galacticos” rozpoczęła się, kiedy stery przejął Florentino Perez.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Euro 2024. Polska - Francja. N’Golo Kante. Anioł, który chroni Francję
EURO 2024
Dwóch Polaków kończy z kadrą. Jaka reprezentacja zagra z Francuzami?
Piłka nożna
Euro 2024. Strach ma wielkie oczy. Francja jest uzależniona od jednego napastnika
Piłka nożna
Euro 2024. Michał Probierz myśli już o Lidze Narodów. Wyniki w niej będą miały duże znaczenie
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Piłka nożna
Dzień ojca. Ilu piłkarzy na Euro 2024 może powiedzieć: „mój tata też grał na mistrzostwach Europy”?
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży