To kolejny zwrot akcji w sprawie Juve. Niedawno klub odzyskał 15 punktów po tym, jak sąd sportowy przy Włoskim Komitecie Olimpijskim pozytywnie rozpatrzył jego odwołanie.

Sprawa wróciła do Federalnego Sądu Apelacyjnego. Prokuratorzy wnioskowali o 11 punktów karnych, skończyło się na 10 oraz uniewinnieniu siedmiu byłych działaczy Juventusu, w tym Pavla Nedveda.

Wyrok ogłoszono tuż przed ligowym meczem z Empoli. Kara spowodowała, że zespół z Turynu spadł z miejsca drugiego na siódme - pierwsze, które nie gwarantuje występu w europejskich pucharach. Sytuację mogło poprawić zwycięstwo nad Empoli, ale Juve przegrało 1:4, a Milik sprokurował rzut karny.

Czytaj więcej

Finał Ligi Mistrzów dla Szymona Marciniaka. UEFA zrobiła wyjątek

W tym momencie drużyna Szczęsnego i Milika traci punkt do Romy, dwa do Atalanty Bergamo i aż pięć do Milanu, który wskoczył na czwartą pozycję premiowaną grą w Lidze Mistrzów. Do końca sezonu pozostały jej dwa spotkania - właśnie z Milanem w niedzielę przed własną publicznością i w następny weekend z Udinese na wyjeździe.

Furtką do pucharów mógł być triumf w Lidze Europy, ale Juventus przegrał kilka dni temu rewanżowy półfinał z Sevillą. Teraz musi liczyć na cud, by w następnym sezonie wrócić do Champions League.