Napoli wypuściło szansę z rąk, remisując 1:1 z Salernitaną. W czwartek zagra na wyjeździe z Udinese, ale pierwsze od 33 lat scudetto może przypieczętować, nie wychodząc nawet na boisko. Stanie się tak, jeśli Lazio nie pokona w środę Sassuolo.
Rzymianie muszą zdobywać punkty, bo za ich plecami czai się Juventus. Arkadiusz Milik doczekał się pierwszego gola od stycznia (1:1 z Bologną), ale wcześniej wykonał fatalnie rzut karny i Łukasz Skorupski nie miał problemów z obroną.
Strzał Milika trafi do rubryki "piłkarskie jaja", podobnie jak zachowanie bramkarza Lorient w meczu z Paris Saint-Germain. Yvon Mvogo wyrzucił piłkę przed siebie, by wznowić grę, zapominając, że obok stoi odwrócony plecami Kylian Mbappe. Francuz skorzystał z prezentu, doprowadzając do wyrównania. PSG przegrało jednak niespodziewanie 1:3 i ma już tylko pięć punktów przewagi nad Olympique Marsylia, które pokonało 2:1 Auxerre.
Czytaj więcej
Drużyna z Monachium wygrała 2:0 z Herthą Berlin i cztery kolejki przed końcem sezonu wyprzedza o punkt Borussię Dortmund.
W Niemczech Bayern wykorzystał potknięcie Borussii Dortmund (1:1 w Bochum). Po zwycięstwie nad Herthą Berlin (2:0) wrócił na szczyt i znów ma los w swoich rękach. Tak jak w Anglii Manchester City, który wyprzedził już Arsenal. Po wyjazdowej wygranej 2:1 z Fulham ma punkt więcej od Kanonierów i jeszcze jedno zaległe spotkanie.
Wydarzeniem weekendu w Premier League było jednak starcie Liverpoolu z Tottenhamem. Po kwadransie na Anfield gospodarze prowadzili już 3:0, ale goście ruszyli do odrabiania strat. Wyrównującą bramkę zdobyli w trzeciej minucie doliczonego czasu, ale to nie był koniec emocji. Kilkadziesiąt sekund później Diogo Jota dał Liverpoolowi zwycięstwo, a Juergen Klopp tak cieszył się z gola, że doznał kontuzji uda. Takie rzeczy tylko na Wyspach.
Barcelona kolejny duży krok w stronę odzyskania mistrzostwa Hiszpanii może zrobić we wtorek. Podejmie wówczas na Camp Nou Osasunę Pampeluna. 11 punktów przewagi nad Realem Madryt to zaliczka, którą na tym etapie sezonu roztrwonić trudno.