Katalońskie męki. Barcelona gra na zaciągniętym hamulcu ręcznym

Barcelona zmierza po mistrzostwo Hiszpanii w ślimaczym tempie. Drużyna Xaviego straciła rozpęd. Nie zachwyca, podobnie jak Robert Lewandowski.

Publikacja: 17.04.2023 03:00

Robert Lewandowski w meczu z Getafe (0:0) toczył zacięte pojedynki z obrońcami rywali

Robert Lewandowski w meczu z Getafe (0:0) toczył zacięte pojedynki z obrońcami rywali

Foto: SERGIO PEREZ/epa/pap

Po powrocie z marcowego zgrupowania kadry Lewandowski zdobył dwa gole w meczu ze słabym Elche (4:0) i przełamał swą strzelecką niemoc, ale tydzień później, grając przeciw lepszej Gironie, znów nie trafił (0:0). Tak jak w rewanżowym spotkaniu półfinału Pucharu Króla z Realem, zakończonym klęską 0:4.

Później okazało się, że z Gironą wystąpił mimo urazu kręgosłupa (doznał go w spotkaniu z Królewskimi), a ból pleców miał łagodzić specjalny pas. – Był w złym stanie, ale chciał zagrać. Problemy zdrowotne miały jednak wpływ na jego postawę – tłumaczył Xavi.

Trener Katalończyków nie ma wątpliwości, że słabsze występy Lewandowskiego to też efekt kontuzji jego partnerów. – Brak dwóch–trzech najlepszych piłkarzy jest bardzo odczuwalny. Pedri czy Frenkie de Jong potrafią wykreować wiele sytuacji, a Ousmane Dembele tworzy akcje ze skrzydła. Znaczenie ma też samo podejście rywali do tych zawodników – podkreśla Xavi, biorąc Lewandowskiego w obronę.

Czytaj więcej

Ekstraklasa. Smutek w Warszawie, radość w Częstochowie

W ostatnich dniach jego forma była tematem gorącej dyskusji w hiszpańskich mediach. „Znika w wielkich meczach i rośnie niepewność co do jego przyszłości” – napisał dziennik „AS”, dodając jednak natychmiast, że Lewandowski nie jest na sprzedaż.

Plotki na temat dalszych losów Polaka w Barcelonie podsyciły spekulacje dotyczące powrotu Leo Messiego. Argentyńczyk nie pali się do przedłużenia umowy z Paris Saint-Germain. – Nie wiem, co się stanie, ale mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będziemy mogli grać razem – skomentował Lewandowski.

Wszyscy cierpią

Messi na pewno by się przydał, bo cała Barca, odliczająca już dni do odzyskania tytułu, gra ostatnio na zaciągniętym hamulcu ręcznym. Cierpią piłkarze, cierpią kibice.

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Mity włoskie

W niedzielę męki przeżywał Lewandowski, tocząc pojedynki z obrońcami Getafe. Miał kilka okazji, dwukrotnie strzelał głową, próbował też wepchnąć piłkę do bramki piętą. Katalończycy drugi raz z rzędu zremisowali 0:0, a przez błąd w końcówce mogli nawet przegrać.

W niedzielę czeka ich starcie z trzecią siłą Primera Division – Atletico Madryt. Może ten mecz wyzwoli w nich większą motywację, a Polak pokaże, że jest w stanie błyszczeć także w spotkaniach z silnymi rywalami.

Lewandowski zostanie mistrzem Hiszpanii, Piotr Zieliński i Bartosz Bereszyński (oraz rezerwowy bramkarz Hubert Idasiak) wkrótce będą świętować z Napoli tytuł we Włoszech (w tej kolejce 0:0 z Hellasem Werona), a Jakub Kiwior już kilka miesięcy po przyjeździe do Londynu ma szansę wygrać z Arsenalem Premier League.

By dostać medal za mistrzostwo Anglii, polski obrońca musi zanotować minimum pięć występów. Na razie ma dwa – łącznie kilkanaście minut w meczach z Crystal Palace i Liverpoolem. Nikt rozsądny nie spodziewał się, że po transferze z włoskiego średniaka do lidera ligi angielskiej wskoczy od razu do podstawowego składu, ale po cichu pewnie liczyliśmy, że będzie grał więcej. W niedzielę Kiwiora zabrakło na boisku w derbach Londynu. Arsenal zremisował 2:2 z West Hamem z Łukaszem Fabiańskim w bramce.

Kluczowe dla losów wyścigu o tytuł będzie wyjazdowe spotkanie z Manchesterem City (26 kwietnia). Kanonierzy mają już tylko cztery punkty przewagi nad zespołem Pepa Guardioli, przy jednym meczu rozegranym więcej.

Chwalony Frankowski

Mistrzem Francji nie zostanie Przemysław Frankowski. Lens miało szansę zbliżyć się do PSG na trzy punkty, ale przegrało w Paryżu 1:3. Chwalony przez francuskie media reprezentant Polski wywalczył i wykorzystał rzut karny. Nie dał się wytrącić z równowagi Gianluigiemu Donnarummie, pokazującemu, w który róg powinien strzelać. To jego czwarty gol w sezonie. „L'Equipe” oceniła go wysoko (7). Frankowski jest jednym z tych nielicznych kadrowiczów, którzy pojawiają się na murawie w każdej kolejce.

Dobra informacja jest taka, że po trzymiesięcznej przerwie wrócił Kamil Glik. Kontuzja kolana sprawiła, że nie mógł przyjechać na pierwsze zgrupowanie pod wodzą Fernando Santosa. Potrzebuje czasu, by odzyskać formę, co było widać w sobotnim spotkaniu z Regginą. Benevento zremisowało 1:1, zamyka tabelę Serie B i czeka je trudna walka o utrzymanie w drugiej lidze włoskiej.

Po powrocie z marcowego zgrupowania kadry Lewandowski zdobył dwa gole w meczu ze słabym Elche (4:0) i przełamał swą strzelecką niemoc, ale tydzień później, grając przeciw lepszej Gironie, znów nie trafił (0:0). Tak jak w rewanżowym spotkaniu półfinału Pucharu Króla z Realem, zakończonym klęską 0:4.

Później okazało się, że z Gironą wystąpił mimo urazu kręgosłupa (doznał go w spotkaniu z Królewskimi), a ból pleców miał łagodzić specjalny pas. – Był w złym stanie, ale chciał zagrać. Problemy zdrowotne miały jednak wpływ na jego postawę – tłumaczył Xavi.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Holstein Kiel zadebiutuje w piłkarskiej Bundeslidze
Piłka nożna
Ekstraklasa. Dlaczego Jagiellonia Białystok została mistrzem Polski?
Piłka nożna
PKO BP Ekstraklasa. Jagiellonia mistrzem Polski. Kto trzecim spadkowiczem?
Piłka nożna
Xavi zwolniony z Barcelony przed ostatnim meczem sezonu
Piłka nożna
FIFA reklamowała mistrzostwa świata grafiką z rosyjskim zawodnikiem. Wycofała się po protestach
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy