Zaczynali na ławce z Thomasem Tuchelem, ale po niespodziewanej porażce z Dinamem Zagrzeb trener, który poprowadził Chelsea do triumfu w Lidze Mistrzów 2021, został zwolniony.
We wrześniu zastąpił go Graham Potter. Klub z Londynu wydał 22 mln funtów, by wykupić go z Brighton. I choć Potter wprowadził zespół do ćwierćfinału Champions League, na krajowym podwórku wyniki ani gra nie uległy poprawie. Chelsea okopała się w środku tabeli, nie potrafiła iść w górę, mimo że pobiła rekord transferowy, przeznaczając na wzmocnienia ponad 600 mln funtów.
Potter podzielił więc los Tuchela i tak jak on - według "Daily Mail" - ma dostać 13 mln funtów odprawy. Amerykanin Todd Boehly, który przejął klub od rosyjskiego oligarchy Romana Abramowicza, podobnie jak jego poprzednik nie liczy się z kosztami. I jest równie niecierpliwy.
Sezon ratować ma jedna z legend klubu Frank Lampard. Były pomocnik reprezentacji Anglii wraca na stanowisko po dwuletniej przerwie. Ale zatrudnienie go to podobno opcja tymczasowa. Właścicielowi marzy się ktoś bardziej znany na trenerskim rynku - zwolniony dopiero co z Bayernu Monachium Julian Nagelsmann, były selekcjoner Hiszpanów Luis Enrique, a nawet prowadzący Real Madryt Carlo Ancelotti.
To o tyle ciekawe, że właśnie Królewscy będą przeciwnikiem Chelsea w ćwierćfinale Ligi Mistrzów (pierwsze spotkanie w środę na Santiago Bernabeu). A Ancelotti pracował już na Stamford Bridge i zdobył nawet mistrzostwo Anglii.
Nikt jednak nie zna Chelsea tak dobrze jak Lampard. Spędził w niej 13 lat jako piłkarz i półtora roku jako trener, zanim się z nim pożegnano i zatrudniono Tuchela. Portal ESPN zauważył, że gdy Niemiec obejmował posadę w trakcie sezonu, zadebiutował w meczu z Wolverhampton, a później wygrał Champions League.
Lampard swoją drugą kadencję w Londynie też zaczyna od spotkania z Wolverhampton (sobota, 16.00, Viaplay), a czy będzie miał szansę powalczyć o najważniejsze klubowe trofeum w Europie, dowiemy się wkrótce. Jeśli tak się stanie, może szefowie klubu przemyślą raz jeszcze, czy jest sens dokonywać kolejnej zmiany już latem.