Chelsea pobiła rekord transferowy Premier League

Chelsea, w ostatnim dniu zimowego okna transferowego, sprowadziła z Benfiki Lizbona argentyńskiego pomocnika, Enzo Fernándeza, bijąc tym samym transferowy rekord Premier League.

Publikacja: 01.02.2023 09:32

Enzo Fernández,

Enzo Fernández,

Foto: AFP

Enzo Fernández, którego Benfica latem 2022 roku sprowadziła z River Plate za 44,5 mln euro teraz odszedł do Chelsea Londyn za 121 mln euro stając się najdroższym piłkarzem w historii sprowadzonym przez klub Premier League.

Dotychczas najwyższym transferem w Premier League było sprowadzenie przez Manchester City Jacka Grealisha - latem 2021 roku Manchester City zapłacił za niego Aston Villi 117 mln euro.

Czytaj więcej

Transferowa zima, jakiej jeszcze nie było

Fernández to reprezentant Argentyny (w kadrze zagrał 10 meczów strzelił 1 gola), mistrz świata z 2022 roku i zdobywca tytułu najlepszego tytułu piłkarza młodego pokolenia na Mistrzostwach Świata w Katarze.

Z Chelsea Fernández związał się 8,5-letnim kontraktem.

600 mln

Ponad tyle (w euro) wydała Chelsea na transfery w tym sezonie

Klub z Londynu w sezonie 2022/2023 wydał na transfery ponad 600 mln euro, co jest rekordową kwotą w historii klubowej piłki nożnej.

Enzo Fernández, którego Benfica latem 2022 roku sprowadziła z River Plate za 44,5 mln euro teraz odszedł do Chelsea Londyn za 121 mln euro stając się najdroższym piłkarzem w historii sprowadzonym przez klub Premier League.

Dotychczas najwyższym transferem w Premier League było sprowadzenie przez Manchester City Jacka Grealisha - latem 2021 roku Manchester City zapłacił za niego Aston Villi 117 mln euro.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
PIŁKA NOŻNA
Hiszpanie są już pewni. FC Barcelona wybrała nowego trenera
Piłka nożna
Bayern Monachium wybrał nowego trenera. Kim jest Vincent Kompany?
Piłka nożna
Bayer Leverkusen zatrzymany. Nigeryjczyk z Atalanty bohaterem finału Ligi Europy
Piłka nożna
Czy Kylian Mbappe zagra w Paryżu? Emmanuel Macron zaczął negocjacje
futsal
Od środy finał Fogo Futsal Ekstraklasy. „Kluczem będzie bramkarz”