Marzenia o Lidze Mistrzów prysły wcześniej niż zwykle, więc polskim kibicom przyszło trzymać kciuki za nasze drużyny w najmniej prestiżowych rozgrywkach UEFA.
Lech potknął się w Champions League już na pierwszej przeszkodzie, a klęska 1:5 w rewanżu z Karabachem Agdam musiała pozostawić ślady w psychice mistrzów Polski, skoro kilka dni później doznali trzeciej porażki z rzędu (0:2 ze Stalą Mielec w Ekstraklasie).
Teraz do Poznania przyjechał inny zespół, który szybko pożegnał się z LM - Dinamo Batumi. To ekipa, która jeszcze kilka lat temu grała w drugiej lidze gruzińskiej, a w ubiegłym roku po raz pierwszy sięgnęła po tytuł.
Liga Konfederacji
Druga runda eliminacji
Lech Poznań - Dinamo Batumi (18.00, TVP Sport)
Pogoń Szczecin - Broendby Kopenhaga (18.30, TVP 2)
Rapid Wiedeń - Lechia Gdańsk (19.00, Viaplay)
Raków Częstochowa - Astana (21.00, TVP Sport)
Pogoń, po wyeliminowaniu KR Reykjavik, czeka w czwartek dwumecz z o wiele bardziej doświadczonym Broendby, które w ubiegłym sezonie awansowało do fazy grupowej Ligi Europy, ale nie odniosło w niej ani jednego zwycięstwa.
Trzy lata temu w kwalifikacjach LE Broendby pokonało Lechię. Tego lata drużyna z Gdańska zostawiła po sobie na razie najlepsze wrażenie z klubów Ekstraklasy. Wygrała oba spotkania z Akademiją Pandew. Teraz poprzeczka idzie w górę - na drodze staje Rapid Wiedeń, regularny uczestnik pucharów. Jesienią występował w fazie grupowej Ligi Europy, wiosną w 1/16 finału Ligi Konferencji.
Czytaj więcej
42-letni Artur Boruc zakończył karierę. Oczywiście w barwach Legii, w której kochał się, od kiedy zaczął rozróżniać pozycje na boisku. Bawił się pi...
Raków grę w kwalifikacjach LK zaczyna meczem z Astaną. W 2015 roku zespół z Kazachstanu awansował nawet do fazy grupowej Champions League, a dwa sezony później w eliminacjach wyrzucił za burtę Legię.
- Takie spotkania to dla nas nagroda za to, co zrobiliśmy w poprzednim sezonie (awans do czwartej rundy LK - przyp. red.). Gramy nie tylko dla siebie, ale dla całej polskiej piłki, bo punkty w rankingu są bardzo ważne - przypomina trener Marek Papszun.
Szykuje się święto w Częstochowie, bo Raków po raz pierwszy w pucharach podejmie przeciwnika na własnym stadionie.