Reklama

Legia zagra w niedzielę z Termaliką

Legia zagra w niedzielę u siebie z Termaliką. Wpadka podobna do tej z Ruchem byłaby kompromitacją.
Legia zagra w niedzielę z Termaliką

Foto: 123RF

Ekstraklasa wiosną: W Legii właściciele walczą o władzę; w Ruchu prezes odszedł po miesiącu urzędowania; w Wiśle kibice robią zrzutkę na klub; w Kielcach trzeba wymienić trawę, bo boisko urąga wszelkim normom; kibice Górnika protestują przeciw rozgrywaniu meczów w Lublinie, bo ich domem jest Łęczna; duński piłkarz miał grać w Termalice, ale zrezygnował, kiedy się zorientował, że Nieciecza to wieś, a w klubie po angielsku mówi jedna osoba.

W Legii kłócą się, bo w klubie pieniądze są, a w Chorzowie dlatego, że ich nie ma. Generalnie klubom powodzi się jednak nie najgorzej, spółce Ekstraklasa SA też, rozgrywki są interesem, do którego się nie dokłada. I bardzo dobrze. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby w ślad za tym podnosił się poziom, ale na to na razie nie ma co liczyć. Pomimo to czekamy na każdą kolejkę, bo liga wciąż jest ciekawsza od telewizyjnej „Familiady".

Już w piątek dojdzie do meczu Arki z Koroną. Arka dobrze sezon zaczęła, ale z czasem osłabła. Korona niespodziewanie znalazła się w czołowej ósemce. Jeśli tak mało wyrazista drużyna miałaby walczyć o tytuł mistrza, źle świadczyłoby to o poziomie rozgrywek.

Trudno jednak mieć pretensje do Korony, że robi swoje, a kilka teoretycznie mocniejszych klubów zajmuje miejsca za nią. Duża w tym zasługa trenera Macieja Bartoszka. Nieźle sobie radził w Bełchatowie i dziwne, że nie przedłużono z nim umowy. Spadł więc o kilka poziomów, złapał w Chojnicach przyczółek ligowej piłki i po pięciu latach znów prowadzi klub w ekstraklasie.

Jeśli Jagiellonia wygra w Krakowie, a Lechia nie pokona Cracovii, dojdzie do kolejnej zmiany lidera. To możliwe, ale mało prawdopodobne. Jagiellonia odniosła wprawdzie już siedem wyjazdowych zwycięstw (najwięcej w lidze, tyle samo co Legia), więc grającą w kratkę Wisłę może pokonać i w Krakowie. Ale Lechia raczej nie powinna stracić punktu z Cracovią.

Reklama
Reklama

Niedziela rozpocznie się od ważnego meczu dla Franciszka Smudy. Od kiedy został trenerem Górnika, drużyna przegrała dwa mecze po 0:5, ale obydwa na stadionach przeciwników. Teraz Górnik przyjmie sąsiada w tabeli, Piasta, na stadionie w Lublinie, gdzie protestujący kibice z Łęcznej nie przyjeżdżają, a lublinianie też tam nie walą, bo mają swój Motor. Oto przykład, jak sport przegrywa z ekonomią.

23. kolejka, 24 – 27 lutego 2017

Piątek • Arka – Korona (18.00, Eurosport 1) • Pogoń – Lech (20.30, Canal+ Sport)

Sobota • Wisła Płock – Zagłębie (15.30, Canal+ Sport) • Lechia – Cracovia (18.00, Canal+ Sport) • Wisła Kraków – Jagiellonia (20.30, Canal+ Sport)

Niedziela • Górnik – Piast (15.30, Canal+ Sport) • Legia – Termalica (18.00, Canal+)

Poniedziałek • Ruch – Śląsk (18.00, Eurosport 1).

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: s.szczeplek@rp.pl

Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rekordy Roberta Lewandowskiego i Mohameda Salaha, Liverpool odrobił straty
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Piłka nożna
Irańskie piłkarki wracają do kraju. Koniec śledzonej przez świat podróży
Piłka nożna
Senegal po dwóch miesiącach „przegrał” wygrany finał. Maroko mistrzem Afryki
Piłka nożna
Liga Mistrzów. W Lizbonie wierzą w cuda, Real i PSG pokazały moc
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama