Reklama

Dzisiaj jestem za młody, jutro będę za stary

Rozmowa. Jacek Zieliński przez 13 sezonów grał w Legii Warszawa, dwukrotnie był jej trenerem. W Koronie – od czerwca 2007 r.

Publikacja: 28.10.2007 23:30

Rz: Rzadko się zdarza, by trener zwycięzcow przyznawał, że jego drużyna przez większość meczu prowadziła niezasłużenie.

Jacek Zieliński:W pierwszej połowie mecz Korony z Górnikiem Zabrze był wyrównany, ale to rywale zmarnowali dwie doskonałe sytuacje. Wiedziałem, że będzie ciężko. Mówiłem moim piłkarzom, że pierwszego gola muszą zdobyć z ataku pozycyjnego, a Górnik dobrze się zabezpiecza.Kiedy wreszcie się udało, było już dużo łatwiej. 3:0 to jednak nie byłby wynik oddający przebieg spotkania.Dwa gole Górnikowi się należały.

Były to jednak dwie pierwsze bramki stracone przez Koronę w tym sezonie na własnym stadionie.

To było jakieś prawo serii, rzecz, której do końca nie da się wyjaśnić. Doping naszych fanów pozwolił moim za- wodnikom uwierzyć, że na własnym boisku są w stanie wygrywać i nie tracić goli. Teraz je stracili, ale ciągle wygrywają, i to jest najważniejsze. Sześć razy z rzędu nie udało się rywalom wywieźć z Kielc ani jednego punktu. Cieszę się, bo widać efekty naszej pracy. Zawodnicy dużo lepiej się rozumieją niż na początku sezonu.

Wierzy pan w powiedzenie, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta?

Reklama
Reklama

Że wyprzedzimy Legię i Wisłę? Jak będzie okazja, to ją wykorzystamy, ale na razie chcemy tylko zrealizować nasze plany, czyli znaleźć się na podium. To i tak trudne do osiągnięcia. Przed sezonem w gronie faworytów wymieniało się kilka innych drużyn z silniejszymi składami od naszego. Nie wiadomo, jak długo będzie trwała ich nijakość.

Maciej Skorża, Jan Urban, JacekZieliński – okazuje się, że warto stawiać na młodych polskich trenerów.

Nie przytaknę. Uważam, że warto stawiać na dobrych trenerów, bo z oceną wieku różnie bywa. Pięć lat już słyszę, że jestem młodym zdolnym. Nie zdziwię się, jak za dziesięć lat usłyszę, że jestem za stary i nie lubię już ryzyka.

Czuje pan satysfakcję, iż udało się udowodnić ludziom z Legii,że jednak potrafi pan osiągnąć sukces?

To prawda, że odejście z Legii nie było do końca moim wyborem. Inni mi w tym pomogli. Jednak pracuję tylko na swoje konto, a nie po to,żeby komuś coś udowadniać. Presja w Kielcach jest taka sama jak w Warszawie.Zawód trenera jest trudny, bo nawet w trzeciej lidze oczekiwania są z reguły większe niż możliwości.

Szykuje pan duże wzmocnienia w przerwie zimowej?

Reklama
Reklama

Bez względu na to, czy utrzymamy drugie miejsce w tabeli, będziemy chcieli mieć jak najsilniejszą kadrę. Mam już kilku upatrzonych zawodników. Niektórzy piłkarze mogą nas jednak opuścić. Co prawda zapewniają, że zostają, ale w prasie czytam co innego. Już sam nie wiem, co o tym myśleć.

Piłka nożna
FIFA The Best. Ewa Pajor, Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny bez nagród
Piłka nożna
Zinedine Zidane bliżej powrotu na trenerską ławkę. Jest ustne porozumienie
Piłka nożna
Przy Łazienkowskiej czekają na zbawcę. Legia kończy rok na dnie, niechlubny rekord pobity
Piłka nożna
Kacper Potulski. Strzelił gola Bayernowi, może wkrótce sprawdzi go Jan Urban
Piłka nożna
Czego Lech, Raków i Jagiellonia potrzebują do awansu w Lidze Konferencji?
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama