Reklama

Pewność siebie może zgubić

Paris Saint-Germain blisko pierwszego ćwierćfinału od 2016 roku. Wystarczy, że nie przegra w środę wysoko z Manchesterem United. Porto zmierzy się z Romą.
Kylian Mbappe wyrósł na lidera PSG

Kylian Mbappe wyrósł na lidera PSG

Foto: AFP

Kiedy przegrywasz u siebie pierwszy mecz, a w końcówce tracisz największą gwiazdę, możesz się załamać. Albo wziąć się w garść i spróbować dokonać niemożliwego. W takiej sytuacji przed rewanżem znalazł się Manchester United. Porażka 0:2 na własnym stadionie zwykle oznacza wyrok, ale nawet rywale przestrzegają przed wydawaniem pochopnych sądów.

– Zrobiliśmy duży krok w stronę awansu, ale zbytnia pewność siebie może nas zgubić – twierdzi Dani Alves. – Oni są w stanie wygrać w Paryżu – wtóruje mu Marco Verratti.

LIGA MISTRZÓW – ?REWANŻE 1/8 FINAŁU

Włoski pomocnik pamięta doskonale, co zdarzyło się niemal dokładnie dwa lata temu. PSG rozbiło Barcelonę 4:0 i mogło się zastanawiać, na kogo lepiej trafić w ćwierćfinale. W rewanżu na Camp Nou doznało jednak niewytłumaczalnej porażki 1:6, tracąc trzy bramki w ostatnich siedmiu minutach. Dzisiejszy wieczór pokaże, czy w Paryżu wyciągnięto wnioski po tamtej bolesnej lekcji.

United przylecieli do Francji bardzo mocno osłabieni. Kontuzjowanych jest aż ośmiu piłkarzy: Alexis Sanchez, Jesse Lingard, Juan Mata, Ander Herrera, Nemanja Matić, Phil Jones, Antonio Valencia i Matteo Darmian. Dziewiąty – Anthony Martial – wraca do zdrowia. A Paul Pogba pauzuje za czerwoną kartkę. Ole Gunnar Solskjaer będzie więc musiał posłać na boisko kilku dzieciaków. Od pierwszej minuty powinien zagrać 19-letni Portugalczyk Diogo Dalot. Zadebiutować mogą jeszcze młodsi Mason Greenwood i Brandon Williams.

O tym, że na stawianie na utalentowanych zawodników nigdy nie jest za wcześnie, najlepiej świadczy przykład Kyliana Mbappe. 20-letni Francuz zdobył w tym sezonie już 29 goli, wychodząc z cienia Neymara i Edinsona Cavaniego. Pod nieobecność kontuzjowanych gwiazd wyrósł na lidera PSG. I to głównie na nim opiera się dziś nadzieja kibiców, że drużyna dotrze wreszcie dalej niż do ćwierćfinału.

Reklama
Reklama

Swojego młodego bohatera ma też Roma. 19-letni Nicolo Zaniolo zapewnił rzymianom zwycięstwo (2:1). Skromne, ale cenne w kontekście rewanżu, ponieważ z Estadio do Dragao w fazie grupowej nikt nie wywiózł choćby punktu. Tym trudniej przewidzieć, jak skończy się ta rywalizacja.

Roma przed rokiem osiągnęła więcej, niż ktokolwiek się spodziewał. Szachtar i Barcelonę wyeliminowała dzięki świetnej grze w rewanżach. Nie sprostała dopiero Liverpoolowi. W miniony weekend doznała wysokiej porażki w derbach z Lazio (0:3). Ale Porto przegrało szlagierowe spotkanie z Benficą (1:2) i straciło pozycję lidera w lidze portugalskiej. Motywować nikogo więc nie trzeba.

Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rekordy Roberta Lewandowskiego i Mohameda Salaha, Liverpool odrobił straty
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Piłka nożna
Irańskie piłkarki wracają do kraju. Koniec śledzonej przez świat podróży
Piłka nożna
Senegal po dwóch miesiącach „przegrał” wygrany finał. Maroko mistrzem Afryki
Piłka nożna
Liga Mistrzów. W Lizbonie wierzą w cuda, Real i PSG pokazały moc
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama