Reklama

Zamknęli tragiczną historię

W dramatycznym finale Pucharu Narodów Afryki Zambia po rzutach karnych pokonała Wybrzeże Kości Słoniowej 8:7
Zamknęli tragiczną historię

Foto: AFP

Po 120 minutach był remis 0:0, a Zambia wygrała, bo chyba tak musiało być. Los oddał jej to, co zabrał 18 lat temu, kiedy u wybrzeży Gabonu zginęła w katastrofie lotniczej prawie cała reprezentacja tego kraju. Trener Herve Renard i jego zawodnicy powtarzali, że grają dla swoich poprzedników i dla nich w Libreville chcą zdobyć trofeum.

Zambijczycy przed serią rzutów karnych wspólnie się modlili, gdy strzelał ostatni zawodnik Stophira Sunzu, uklękli na murawie i zaczęli śpiewać – takie widoki przechodzą do historii. Chwilę później wszyscy wybiegli na środek i wspólnie tańczyli, a potem wznieśli ręce w górę i przypomnieli, że nie tylko o nich dzisiaj trzeba pamiętać. Renard przyniósł do klęczącej drużyny kontuzjowanego na początku meczu Charlesa Musondę.

Zambia zdobyła puchar, na który nie zasłużył żaden z faworytów turnieju. Wybrzeże Kości Słoniowej mogło rozstrzygnąć losy finału w regulaminowym czasie gry, ale Didier Drogba przestrzelił karnego (gdy jako kapitan drużyny odbierał puchar za drugie miejsce, był smutny jak na pogrzebie). Do napastnika Chelsea powrócił koszmar sprzed sześciu lat. Wtedy w finale też trzeba było strzelać karne i Drogba był jednym z tych, którzy spudłowali. Puchar zdobył wówczas Egipt.

Tym razem o medale grali ci, na których – poza Wybrzeżem Kości Słoniowej – mało kto liczył. Po kolei odpadały afrykańskie potęgi: Senegal, Maroko czy Tunezja.

Finał:

Reklama
Reklama

Zambia – Wybrzeże Kości Słoniowej 0:0. Rzuty karne 8:7.

O trzecie miejsce:

Ghana – Mali 0:2

Bramki:

Ch. Diabate (23., 80.).

Czerwona kartka:

Reklama
Reklama
Piłka nożna
Postraszyli nawet Włochów i Hiszpanów. Albania – rywal Polaków w barażach o mundial
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Piłka nożna
Kamil Grabara. Nie chciał być rezerwowym, może zostać numerem jeden
Piłka nożna
Robert Lewandowski przed barażami o mundial. „Mamy dwa finały. Wierzę, że awansujemy”
Piłka nożna
Był nadzieją polskiej piłki, podniósł się po ciężkich kontuzjach. Czy Jakub Moder zbawi kadrę?
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama