Co się działo w przerwie w szatni?
Powiedzieliśmy sobie, że gramy źle, że to ważny mecz z dobrym zespołem, który łatwo awansował z trudnej grupy i że musimy się bardziej w drugiej połowie wysilić. Trener powiedział, że w drugiej połowie każdy musi dać z siebie dwa razy więcej.
Trener tylko mówił, czy ktoś jeszcze?
Kapitan też kilka słów powiedział, ale oczywiście mówili wszyscy. Trener dał wskazówki, co trzeba poprawić. I w drugiej połowie wyglądało to już dobrze. Strzeliliśmy cztery bramki zespołowi, który zazwyczaj traci bardzo mało goli.
W całych eliminacjach Islandia straciła sześć goli.
No właśnie. Trafili jednak dziś na dobrą ofensywę.
To już pański kolejny mecz w kadrze z bramką.
Ten sezon naprawdę dobrze mi się układa. Może w klubie nie gram tyle ile bym chciał, ale w reprezentacji zacząłem dość regularnie strzelać bramki. Wiedziałem przed sezonem, że to będzie dla mnie bardzo ważny okres. Mam już 27 lat, czas nie stoi, a jeszcze bym chciał coś w piłce osiągnąć. Kolejny gol podniesie z całą pewnością moje morale jeszcze bardziej do góry.
Lewandowskim nie ma co się zachwycać, ale Bartosz Kapustka co nie dotknie piłki, to gol.
To skromny, bardzo utalentowany chłopak. Staje się bardzo ważną postacią tej drużyny. Trzeba się cieszyć, że tak mu na razie wszystko wychodzi. Chłopak wchodzi w trudnym meczu i strzela bardzo ważną bramkę.
To była wasza najlepsza druga połowa?
Nie wiem czy aż tak, ale na pewno wyglądało to momentami bardzo dobrze. Zaczyna nam wychodzić większość tego, co robimy na treningach. Mamy już kilka takich własnych wypracowanych schematów. Wychodzą nam także stałe fragmenty gry, dziś przecież Robert Lewandowski strzelił gola po wykonanym przeze mnie rzucie rożnym.