– Zwycięstwa w końcu przyjdą – zapewniał Neville po niedzielnym spotkaniu z Deportivo La Coruna. Jego piłkarzom w ostatniej chwili udało się doprowadzić do remisu (1:1).

Valencia, która latem wydała na transfery 140 mln euro, miała się bić o Ligę Mistrzów, a zaczyna się niebezpiecznie zbliżać do strefy spadkowej. Zajmuje 11. miejsce, do czwartego w tabeli Villarreal traci aż 16 punktów.

Kiedy w grudniu Neville przejmował drużynę, Jose Mourinho w ironicznym tonie pytał, czy były obrońca Manchesteru United i reprezentacji Anglii będzie potrafił tak szybko analizować grę jak w telewizji bez konieczności przerywania meczu.

Krytycy wskazywali brak doświadczenia Neville'a (był tylko asystentem Roya Hodgsona w reprezentacji Anglii) i wytykali mu, że posadę zawdzięcza przyjaźni z właścicielem klubu. Singapurczyk Peter Lim już wcześniej zatrudnił w sztabie szkoleniowym jego młodszego brata Phila.

Wystarczyło kilka tygodni, by 40-letni Gary przekonał się, że trenowanie piłkarskiego zespołu to cięższy kawałek chleba niż praca w telewizyjnym studiu SkySports i pisanie felietonów dla „Daily Telegraph".

Siedem spotkań i ani jednego zwycięstwa (pięć remisów, dwie porażki) – tak prezentuje się ligowy bilans Neville'a. Tylko trochę poprawiają go trzy wygrane w Pucharze Króla.

– Nie mam magicznej różdżki, potrzebuję czasu – mówił niedawno. – Zdaję sobie sprawę, że nie spełniamy oczekiwań kibiców, ale jestem dumny z postawy moich zawodników. Zawsze walczą do końca.

Ta determinacja pozwoliła im po Nowym Roku zremisować 2:2 z Realem Madryt; to na razie najjaśniejszy punkt w krótkiej kadencji Neville'a. Gaizka Mendieta, były pomocnik Valencii, twierdzi, że powodem słabych wyników jest bariera językowa. Od razu po przyjeździe Anglik zaczął brać lekcje hiszpańskiego, ale trudno, by po miesiącu porozumiewał się płynnie w języku Cervantesa.

Neville to człowiek nowych technologii. By zawodnicy lepiej poznali jego metody, za własne pieniądze kupił im iPady. Przesyła im klipy z meczów i swoje uwagi. Nad boiskiem treningowym kazał zainstalować kamery.

Umowa Neville'a z Valencią obowiązuje do końca sezonu. Nawet jeśli mu się w Hiszpanii nie powiedzie, będzie miał gdzie wracać. Wciąż pomaga Hodgsonowi przy reprezentacji, w czerwcu poprowadzą Anglię na Euro 2016.