Dla zawodnika AZS AWF Katowice będzie to drugi start na najważniejszej imprezie czterolecia. Trzy lata temu w Tokio Majerski był w życiowej formie — zakwalifikował się do finału, gdzie zajął 5. miejsce. Dwukrotnie poprawiał też rekord Polski, a do podium zabrakło mu 0,18 sekundy.
Dziś wciąż jest w ścisłej, światowej czołówce. Potwierdził to podczas styczniowych mistrzostw świata, gdy w swojej koronnej konkurencji zdobył brąz.
Czytaj więcej
Dorota Borowska wypadła z kadry w ostatniej chwili, a czarne chmury zebrały się nad Norbertem Kob...
- Ten medal mnie uskrzydlił. Trzecie miejsce to był duży strzał motywacji. Wiadomo, że skład uczestników imprezy był okrojony i można na takie osiągnięcie patrzeć trochę z przymrużeniem oka, ale medal mistrzostw świata to wciąż medal mistrzostw świata - mówi Majerski.
Igrzyska w Paryżu. Jakub Majerski liczy na olimpijski medal
Kilka miesięcy później Polak sięgnął po brąz podczas mistrzostw Europy w Belgradzie z czasem 50.98. Lepsi od niego byli jedynie Kristof Milak (50.82) i Hubert Kos (50.96).