Katarczyk świetnie spisał się na wydmach, dzięki czemu odrobił ponad cztery minuty do Stephane’a Peterhansela. Dzień należał do kierowców Toyoty, bo drugi czas miał Henk Lategan. Ponad pół godziny do najlepszych stracił Carlos Sainz, który na początku etapu się zgubił. Ten sam błąd popełnił Yazeed Al-Rajhi i stracił szanse na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej.
Przygoński miał problemy techniczne, ale utrzymał miejsce w czołówce. - To był dla nas bardzo trudny etap. Trzy przebite opony i błędy nawigacyjne sprawiły, że musieliśmy jechać ostrożniej, ponieważ nie mieliśmy już zapasu - wyjaśnia Polak, który dojechał do mety jedenasty.