[b]Rz: Czy wiedziała pani, jak daleko leciał dysk w tej czwartej próbie?[/b]
[b]Joanna Wiśniewska: [/b]Najlepszych rzutów nie czujemy. Ten na medal nie był zresztą wcale idealny. Ja mam braki techniczne, jestem w kole niespokojna, za szybka i jak tylko na przykład zostawię rękę pięć centymetrów wyżej, niż trzeba, to jest znacznie gorzej. Trener twierdzi, że stać mnie na rzuty 64-, 65-metrowe. W tym sezonie poprawiłam rekordy życiowe każdym dyskiem, lżejszym i cięższym, tylko nie startowym.
[b]Czemu mówi pani, że to wielka niespodzianka, przecież jest pani mocna od lat?[/b]
Dlatego, że tak długo walczyłam, by w ogóle pojechać na te mistrzostwa Europy. Dlatego, że moja kariera trwa ponad 20 lat, bywałam w finałach wielkich imprez, ale przecież najczęściej było źle.
[b]Myślała pani wtedy o skończeniu kariery?[/b]