Natalia Kaczmarek. Dziewczyna, którą trzeba hamować

Natalia Kaczmarek została wicemistrzynią świata, bo kocha ciężką pracę, ale jeśli będzie rekordzistką Polski albo podbije Paryż podczas przyszłorocznych igrzysk, to dzięki temu, że hamuje ją trener Marek Rożej.

Publikacja: 24.08.2023 18:43

Polka 400 metrów przebiegła w 49.57 sekundy. To jej trzeci czas w karierze

Polka 400 metrów przebiegła w 49.57 sekundy. To jej trzeci czas w karierze

Foto: Tomasz Kasjaniuk

Korespondencja z Budapesztu

Może nie byłoby tych wszystkich sukcesów dziewczyny spod Drezdenka, gdyby nie pandemia. Kaczmarek została właśnie młodzieżową mistrzynią Europy i szykowała się pewnie w karierze na tygrysi skok, ale świat nagle zwolnił, właściwie stanął w miejscu. Zatrzymała się także ona. Dziś trener Rożej nieprzypadkowo dzieli sportowe życie swojej podopiecznej na dwa okresy: przed oraz po koronawirusie.

Czytaj więcej

Czekaliśmy czterdzieści lat! Natalia Kaczmarek wicemistrzynią świata

- To był rok martwy sportowo, więc poświęciliśmy go na dużą pracę objętościową. Mogliśmy się odbudować i przygotować do kolejnych sezonów. Rzeczy, które Natalia zaczęła wyczyniać podczas treningów na początku 2021 roku były prognostykiem, który pozwolił nam na bardziej wygórowane oczekiwania oraz marzenia - wyjaśnia Rożej.

Argumenty miał nie tylko na papierze, pojawiły się także podczas zawodów. Kaczmarek w ciągu kilkunastu miesięcy poprawiła rekord życiowy o blisko 2,5 sekundy i z dziewczyny wchodzącej do sztafety 4x400 metrów stała się jej filarem. Przywiozła dwa medale olimpijskie z Tokio - także za mikst - a rok później została w Monachium indywidualną mistrzynią Europy. To był jej pierwszy medal indywidualny wśród seniorek.

Natalia Kaczmarek i srebro w oparach repelentów

Sześć razy pokonała już na 400 metrów w czasie poniżej 50 sekund. Dwa z trzech najlepszych startów kariery przypadły właśnie na Budapeszt. Nie tylko wyszykowała formę na galowo. Rożej podkreśla, że finał przebiegła perfekcyjnie pod względem taktycznym - podobno dokładnie tak, jak zaplanowali i przewidzieli.

Kaczmarek ruszyła na trasę finału, pachnąc repelentem. Trener ostentacyjnie spryskał ją środkiem na komary na oczach rywalek, żeby zasiać wśród nich niepewność

Nikt nie zaskoczył, nie pomylili się co do żadnego nazwiska. Opracowali każdą rywalkę z wyjątkiem Marileidy Paulino, w przypadku której uznali, że jest poza zasięgiem reszty stawki. Plan był tak szczegółowy, że o zmęczeniu Sady Williams pomyśleli nawet wcześniej, zakładając walkę z nią do ostatnich metrów w półfinale. Trener zastanawia się dziś, czy aby tamta rywalizacja nie sprawiła, że później rywalce zabrakło odrobiny sił przy walce o srebro.

Kaczmarek ruszyła na trasę finału, pachnąc repelentem. Trener ostentacyjnie spryskał ją środkiem na komary na oczach rywalek, żeby zasiać wśród nich niepewność, czy aby ci sprytni Polacy nie wymyślili czegoś, co dodatkowo pobudza albo po prostu opóźnia zmęczenie.

Miała czas 49.57. Jest coraz bliżej rekordu Polski Ireny Szewińskiej z igrzysk olimpijskich w Montrealu (49.28) i słuchając Rożeja wiemy, że to możliwe, choć on daje temu wyraz jedynie między wierszami, bo sam przytomnie  zaznacza: - Nie przywiązujemy uwagi do liczb. Najważniejszy jest stały progres.

Mistrzostwa świata. Natalia Kaczmarek przekracza granice

Margines poprawy najlepsza polska biegaczka bez wątpienia ma. - Nie będę kłamał, że wykorzystaliśmy wszystkie środki na treningach. Ma rezerwy w sile oraz wytrzymałości. Jak je wydobyć Mówiąc najkonkretniej: zwiększyć obciążenia, czyli przerzucić więcej ton na siłowni oraz biegać więcej odcinków na wyższych intensywnościach - wyjaśnia Rożej, ale zastrzega, że chce rozwijać potencjał podopiecznej cierpliwie.

- Nie boję się ciężkiej pracy. Raczej to ja mówię trenerowi, żebyśmy coś dołożyli, a on mnie hamuje - mówi sama Kaczmarek, a trener wyjaśnia: - Nie chciałem kłaść wszystkiego na jedną szalę w krótkim czasie. Trzeba to wypośrodkować, dbając o zdrowie, bo nasza praca to lawirowanie na cienkiej granicy pod względem obciążeń.

Czytaj więcej

Polski chód na rozdrożu. Dawid Tomala: Dobrze, że Roberta Korzeniowskiego nie będzie w kadrze

Talent Kaczmarek opiera się na tym, że ma wyjątkową zdolność adaptacji do wysiłku. Podobno na początku pracy zaskakiwało Rożeja to, że trening teoretycznie wyczerpujący nie męczył jej prawie wcale. Skracali więc przerwy, dodawali odcinki. Szukali granic - zapewne także bólu, bo trening w jej specjalności to wyzwanie ekstremalne. Iga Baumgart-Witan opisała kiedyś to cierpienie, porównując je do setek sztyletów wbijających się w ciało.

- Lubię ciężki trening. Nie zawsze jest to przyjemne, ale wiem, że warto. Mój ból jest nieco inny, bo nie czuję go w nogach, jest mi częściej po prostu niedobrze. Wystarczy jednak 20-30 minut, żeby było lepiej, a później zostaje tylko satysfakcja - uspokaja Kaczmarek.

Rożej zaczął pracować z Natalią 18-letnią. Jej pierwszym szkoleniowcem był Tomasz Saska, który położył fundamenty pod jej dzisiejsze rezultaty. Obecny trener rozwój Kaczmarek niemal od początku planował pod kątem przyszłorocznych igrzysk, co sugeruje, że jeśli tam dopiszą okoliczności i dobiegnie do Paryża bez kontuzji, to może osiągnąć niezwykły wynik, a nikt nie napisze o niespodziance.

Korespondencja z Budapesztu

Może nie byłoby tych wszystkich sukcesów dziewczyny spod Drezdenka, gdyby nie pandemia. Kaczmarek została właśnie młodzieżową mistrzynią Europy i szykowała się pewnie w karierze na tygrysi skok, ale świat nagle zwolnił, właściwie stanął w miejscu. Zatrzymała się także ona. Dziś trener Rożej nieprzypadkowo dzieli sportowe życie swojej podopiecznej na dwa okresy: przed oraz po koronawirusie.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Lekkoatletyka
Polski chód na rozdrożu. Dawid Tomala: Dobrze, że Roberta Korzeniowskiego nie będzie w kadrze
Lekkoatletyka
Czekaliśmy czterdzieści lat! Natalia Kaczmarek wicemistrzynią świata
Lekkoatletyka
Kryscina Cimanouska. Patrzy na nią cały świat
Lekkoatletyka
Paweł Fajdek kontra Ethan Katzberg. To będzie rewanż za mistrzostwa świata
Lekkoatletyka
Memoriał Janusza Kusocińskiego. Zlot gwiazd na Stadionie Śląskim
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?