Mistrzostwa Europy. Katarzyna Zdziebło: Nigdy nie szłam z takim bólem

Katarzyna Zdziebło znalazła receptę na srebro i po dwóch medalach mistrzostw świata została wicemistrzynią Europy, choć na trasie towarzyszył jej olbrzymi ból.

Publikacja: 20.08.2022 13:32

Mistrzostwa Europy. Katarzyna Zdziebło: Nigdy nie szłam z takim bólem

Foto: PAP/Adam Warżawa

Korespondencja z Monachium

Ten chód na 20 kilometrów - chaotyczny, rwany - kosztował więcej niż rywalizacja w Eugene?

Mój dzień był w Eugene. Tam czułam, że płynę. Miałam wszystko pod kontrolą. Tutaj od początku wiedziałam, że będzie trudno, bo choć pod kątem wydolności przygotowałam się dobrze, to nie szło mi się zbyt dobrze, nie czułam się komfortowo. Wolałam się schować, po pierwszym kilometrze nie chciałam już prowadzić. Później zadziałała adrenalina, w końcówce każda poszła swoje.

Czytaj więcej

Mistrzostwa Europy. Katarzyna Zdziebło znowu srebrna

Okoliczności tego medalu czynią go cenniejszym?

Każdy medal to inna historia. Nie ukrywam, że miałam dużo wątpliwości i towarzyszyło mi olbrzymie zmęczenie, a jednak zdobyłam kolejne srebro na imprezie rangi mistrzowskiej. To dowód, że nawet gdy jest trudno, to zawsze trzeba wierzyć do końca. Wyścig mi się dłużył, ale na szczęście zachowałam chłodną głowę.

Dlaczego od razu na mecie poprosiła pani o środki przeciwbólowe?

Trzy dni temu zaczęło się coś dziać. Poczułam lekki ból, chyba przez odcinek szyjny albo piersiowy kręgosłupa. Rósł, a dzień przed startem myślałam, że osiągnął apogeum. Teraz jest jednak jeszcze gorzej. Trudno mi w ogóle mówić. Nie mogę rozluźnić ręki, pociągnąć jej do przodu. W trakcie wyścigu było źle. Szukałam pozycji, garbiłam się. Nigdy w życiu nie szłam z takim bólem.

Miała pani wątpliwości czy wystartować w Monachium?

Powiedziałam jeszcze w Ameryce, że do żadnego Monachium nie jadę, ale po kilku dniach mi przeszło. Wracając do treningów zrobiłam badania. Sprawdziłam krew, parametry stanu zapalnego, uszkodzenie mięśni i to wszystko pokazało, że jestem po prostu zmęczona. Nie ma co się oszukiwać: przeżyłam w Eugene dwa trudne wyścigi oraz ciężką podróż. A jednak się udało.

Lekkoatletyka
Justyna Święty-Ersetic: Umiem obsłużyć broń. Życie wojskowe nie jest mi obce
Lekkoatletyka
Najlepsi lekkoatleci świata przyjadą do Torunia. „Osiągamy sufit”
Lekkoatletyka
Wielkie święto biegaczy. Półmaraton Warszawski znów zapisał się w historii
Lekkoatletyka
Wojciech Nowicki nie składa broni. Dźwiga cztery samoloty miesięcznie
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Lekkoatletyka
Mistrz kontra mistrz. Wielki pojedynek na Diamentowej Lidze w Polsce