Od wtorku zawodnicy Turowa są już w Turynie. Jak wszyscy uczestnicy turnieju, zostali zakwaterowani w nowoczesnym hotelu Art+Tech, zaadaptowanym dawnym fabrycznym budynku Fiata. Awans do czołowej ósemki Pucharu ULEB, drugiego po Eurolidze, pod względem prestiżu to olbrzymi sukces zespołu ze Zgorzelca debiutującego w tym sezonie w europejskich rozgrywkach.
W tegorocznej edycji Pucharu ULEB wystartowała rekordowa liczba 54 drużyn, podzielonych na 9 grup. Turów zajął pierwsze miejsce w tabeli grupy I z bilansem 8 zwycięstw i 2 porażek. Przełomowe dla wyników drużyny było wyjazdowe zwycięstwo 80:75 nad czołowym zespołem rosyjskiej ekstraklasy Uniksem Kazań, który także gra w Final Eight. Pozwoliło zawodnikom uwierzyć we własne siły, a utwierdziła ich w tym wygrana w rewanżu 73:68. W 1/16 finału wicemistrz Polski wyeliminował mistrza Czech CEZ Nymburk, prowadzonego przez Mulego Katzurina, od niedawna także trenera reprezentacji Polski, a w 1/8 finału - wicemistrza Ukrainy BC Kijów, którego szkoleniowcem jest rodak i dobry znajomy trenera Turowa Saso Filipovskiego - Tomo Mahorić, który nie tak dawno pracował w Śląsku Wrocław.
Dynamo to trudny rywal. Większość jego zawodników pamięta zwycięstwo w Pucharze ULEB przed dwoma laty i występy w Eurolidze w poprzednim sezonie. W lidze rosyjskiej jednak zajmuje jednak dopiero piąte miejsce (15 zwycięstw - 9 porażek), m.in. za trzecim w tabeli Uniksem (16 - 7). A skoro Turów wygrywał z zespołem z Kazania?
Gwiazdą Dynama w Turynie będzie z pewnością Antonis Fotsis. Mierzący 209 cm środkowy, mający za sobą występy w NBA w zespole Memphis Grizzlies, jest jedynym koszykarzem który ma szanse wystąpić trzeci raz w finale Pucharu ULEB. Poprzednio grał o tytuł z Realem Madryt (2004 - porażka z Hapoelem Migdal Jerozolima 72:83) i właśnie z Dynamem (2006 - wygrana z Arisem Saloniki 73:60). 27-letni Grek będzie szczególnie zmotywowany. Tylko trzech punktów brakuje mu, by przekroczyć 500 punktów z rozgrywkach Pucharu ULEB.
Motywacji na parkiecie hali Palavela, gdzie w trakcie zimowych igrzysk olimpijskich 2006 odbywały się zawody w short tracku i łyżwiarstwie figurowym, nie zabraknie także graczom Turowa. „Koszykarze i trenerzy wiedzą, że ten turniej to dla nich szansa wypromowania się w Europie. Dla mnie liczy się tylko Turów. Inne zespoły mnie nie interesują. Awans do pierwszej czwórki - to byłoby coś niesamowitego dla klubu i dla polskiej koszykówki”, mówi prezes klubu Piotr Waśniewski.