[b]"Rz": Można powiedzieć, że od Pucharu Świata dzieli już panią tylko 10 kilometrów niedzielnego biegu finałowego? [/b]
[b]Justyna Kowalczyk:[/b] Niby tak, ale zobaczymy jeszcze, co zrobi Petra. Bo nie wszystko zależy ode mnie, mogę wygrać finał Pucharu Świata, ale jeśli Petra poprawi się o kilka miejsc, to ona zabierze Kryształową Kulę.
[b]Musiałaby awansować na trzecie miejsce... [/b]
A teraz jest ósma, i traci do podium niewiele.
[b]Ale nie jest specjalistką od stylu dowolnego, w przeciwieństwie do zawodniczek, które ją wyprzedzają. [/b]
Jutro zobaczymy.
[b]Dzisiaj Majdić żartowała z panią na metą, że nie taki był plan: miała panią zamęczyć na pierwszych pięciu kilometrach stylem klasycznym, a się nie udało. [/b]
Bardzo mocno zaatakowała przed lotną premią. Ja wstępnie planowałam, że w ogóle nie będę walczyć o te bonusowe sekundy, ale skoro wszystko układało się dobrze i nie musiałam się wyżyłować, by utrzymać miejsce w czołówce, to szłam mocno. Ale gdy Petra przyspieszyła na finiszu przed premią, odpuściłam. Gdybym zrobiła inaczej, to ten bieg skończyłby się dla mnie tak samo jak dla niej. I tak mocno zapłaciłam pod koniec wyścigu za tę walkę o bonusy. Nie byłam pierwsza na mecie, ale też nie o to tu chodziło, tylko o czas i o zebranie tylu punktów, ilu potrzebowałam.
[b]W pierwszej chwili myśleliśmy, że Majdić ma do pani o coś pretensje. Podeszła, zagadnęła głośno, mocno zaklęła. [/b]
Ma swoje specyficzne poczucie humoru. A ja też klnę. Taki sport, że trzeba czasem powiedzieć głośno, co się myśli.
[b]Wystartuje pani 48 sekund przed Anną Olsson. To duża przewaga, czy ogromna? [/b]
Jak uwierzę że jest duża, to mogę ją bardzo szybko roztrwonić. Muszę być w stu procentach skoncentrowana i bać się tego biegu jeszcze bardziej niż zwykle. Chłopcy z naszej ekipy będą rozstawieni przy trasie, przekażą mi informację o czasach i co się dzieje za moimi plecami. Jak będę miała siły, żeby przyspieszać, to przyspieszę. A jak mnie któraś z dziewczyn dojdzie - mam nadzieję, że jednak nie - to będę się jej trzymała, zachowując siły na ostatni podbieg. Postaram się po prostu nie myśleć o tym, co się dzieje z tyłu.
[b]Majdić pobiegła tak słabo na ostatnich kilometrach, bo przeszarżowała na początku, czy po prostu na tyle ją było stać? [/b]
Ona nie lubi biegów łączonych, zwłaszcza na 10 kilometrów. Mówiła, że gubi się na takich krótkich biegach na wystrzał, gdy tyle się dzieje: kijki się łamią, dziewczyny się tasują, zmieniają miejsce. No, może miejsce poza dwudziestką nie mówi do końca prawdy o jej możliwościach, bo z reguły jest koło 10. miejsca. A ten sprint pod górkę na lotnej premii też jej nie pomógł. Powiedziała za metą, że opadła z sił już na końcu części klasycznej, a tu trzeba jeszcze było przebiec pięć kilometrów łyżwą.
[b]Myśli pani, że Majdić może jeszcze dogonić Kryształową Kulę? [/b]
Nie ma co spekulować, bo to ani nie powiększy mojej przewagi nad nią, ani nie pomoże w żaden inny sposób. Petra na pewno zrobi w niedzielę wszystko co w jej mocy, żeby być na tym trzecim, czwartym miejscu. A jeśli ja spadnę z pierwszego miejsca, to będzie jej jeszcze łatwiej. Do tego różne rzeczy przecież mogą się zdarzyć. Mogę upaść, na przykład. Ale tak jak i Petra, zrobię wszystko żeby wygrać.