Zrobił to tak, jak zaplanował. Kwiatkowski przeczekał pierwsze dwa tygodnie wyścigu, kiedy pomagał liderowi drużyny Hiszpanowi Carlosowi Rodriguezowi (6. miejsce w klasyfikacji generalnej). Nie miał w tym czasie okazji, aby powalczyć na własny rachunek.
Czwartek, na trzy dni przed zakończeniem Wielkiej Pętli i ostatnimi wymagającymi etapami, wydawał się idealny. Najlepsi szykowali się do decydującego starcia. Dali wolną rękę kolarzom z drugiego szeregu, w tym Kwiatkowskiemu. To Polak w swoim stylu rozerwał wieloosobową ucieczkę 45 km przed metą. W drogę po zwycięstwo etapowe do Barcelonnetty zabrali się z nim Belg Victor Campenaerts i Francuz Matteo Vercher.