Bardzo ostro zareagował pan na wpis na Twitterze Mai Staśko, która tzw. freak fighty na galach MMA, gdzie walczą celebryci nazwała „sportem amatorskim”. Dlaczego?
Bo tego, co się na takich wydarzeniach dzieje, w żadnym wypadku nie można nazwać sportem. To jest cyrk, a może to złe słowo, bo obrażam w tym momencie cyrkowców, którzy są zawodowcami w swoim fachu. Akrobaci z takiego Cirque du Soleil poświęcają swoje życie treningom, dochodzą do prawdziwego mistrzostwa, wykonują arcytrudne figury. Walki na galach MMA z udziałem celebrytów to nie jest sport, ani tym bardziej nie jest to dawanie przykładu młodym ludziom, o czym napisała Maja Staśko. Kiedy słyszę coś takiego, to mnie skręca.